BLOG - INFOGRAFIKI - YOUTUBE - MEMY 

     Pod osłoną aborcyjnej nawalanki rząd wypuścił projekt ustawy utrzymującej wyższy VAT aż do 2018 roku!
wpis z dnia 26/09/2016

 

Platforma zaczęła, a PiS niestety kontynuuje. Po raz kolejny władze naszego kraju chcą przedłużenia obowiązywania podwyższonych stawek podatku VAT! W piątek, kiedy wszystkie media żyły sejmową nawalanką w sprawie aborcji, na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy przewidujący utrzymanie 23 proc. stawki VAT aż do końca 2018 roku! 

Przypomnijmy - w drugiej połowie 2010 roku rząd Donalda Tuska stanął pod ścianą. Zagraniczni wierzyciele zaczęli się domagać spłaty coraz większych odsetek od długów, a pieniędzy na to w kasie państwa nie było. Ekipa Platformy wpadła jednak na pomysł, aby dodatkowe kilka miliardów zabrać Polakom podwyższając im stawkę podatku VAT. W ten sposób z początkiem 2011 roku podwyższone zostały podstawowe stawki VAT z 7 na 8 proc i z 22 na 23 proc. Rozwiązanie to miało być czasowe i obowiązywać tylko do końca 2013 roku. Tusk obiecał Polakom, że z początkiem 2014 roku przywróci normalne stawki (7 i 22 proc.). Obietnicy tej oczywiście nie dotrzymał i zgodnie z przyjętym pod koniec 2013 roku rozporządzeniem podwyższone stawki podatku VAT miały obowiązywać aż do końca 2016 roku.

Idąc do wyborów parlamentarnych w 2015 roku PiS obiecywał przywrócenie stawek podatku VAT do normalnego poziomu począwszy od 1 stycznia 2017 roku. I co? W ostatni piątek, kiedy wszystkie media żyły sejmową nawalanką w sprawie aborcji, na stronach Rządowego Centrum Legislacji pojawił się projekt ustawy przewidujący utrzymanie podwyższonych, tj. 8 i 23 procentowych stawek podatku VAT aż do końca 2018 roku! 

Szacuje się, że dotychczasowy skumulowany koszt podwyższenia stawek podatku VAT, jaki ponieśli Polacy i polska gospodarka w latach 2011 - 2016, to około 30 mld zł (roczny koszt to minimum 5 mld zł). Za dodatkowe 2 lata obowiązywania podwyższonych stawek VAT przyjdzie nam zatem zapłacić kolejne 10 mld zł.

 

Źródło: Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz niektórych innych ustaw (Legislacja.rcl.gov.pl)

wpis z dnia 26/09/2016

  


r e k l a m y


  

     EBC drukuje miliardy euro, za które skupuje długi prywatnych firm z Niemiec, Francji i Włoch. Niedozwolona pomoc publiczna? Ależ skąd! Oni tylko wspierają swoich...
wpis z dnia 23/09/2016

 

W kontekście podwójnych standardów rozumienia "niedozwolonej pomocy publicznej" i zblokowania z tego powodu przez Komisję Europejską podatku od sieci handlowych w Polsce, warto przypomnieć o realizowanym w zaciszu unijnych gabinetów pomyśle drukowania miliardów euro i skupowania za nie długów prywatnych korporacji zachodnioeuropejskich firm. Pomoc publiczna wypisz, wymaluj, ale gdy chodzi o interesy Niemiec, Francji czy Włoch to definicja jej "niedozwoloności" jest znacznie łagodniejsza niż w przypadku Polski...

Przypomnijmy - Europejski Bank Centralny (EBC), czyli bank centralny Unii Europejskiej, wpadł na początku czerwca na zupełnie szalony pomysł. Szef tego banku (Mario Draghi) ogłosił że będzie on masowo drukował euro tylko po to, aby skupować za ich pomocą obligacje (tj. długi) prywatnych firm z państw Europy Zachodniej! 

Słowa bardzo szybko wcielono w życie i totalna niedorzeczność - będąca w swej istocie zaprzeczeniem podstawowych zasad wolnego rynku - stała się faktem. Bank centralny eurogrupy zaczął masowo skupować obligacje wyemitowane przez prywatne przedsiębiorstwa. Zgodnie z doniesieniami agencji Bloomberg - jako pierwsze ze wsparcia EBC skorzystały Siemens AG i RWE AG (Niemcy), Assicurazioni Generali SpA i Telecom Italia SpA (Włochy) oraz Renault SA i Engie SA (Francja). Licząc od chwili rozpoczęcia całej akcji (drugi tydzień czerwca br) EBC zdążył już wykupić korporacyjnych obligacji za kolosalną kwotę 25,6 miliardów euro!

Teraz pytanie za 100 punktów - czy akcja skupywania długów prywatnych korporacji przez EBC, czyli instytucję unijną, nie jest przypadkiem "niedozwoloną pomocą publiczną"? Jak takie niewątpliwe wsparcie finansowe dla wybranych firm z Niemiec, Francji czy Włoch ma się do braku wsparcia EBC dla np. firm z Polski, Czech czy Węgier? Czy przypadkiem ten wielomiliardowy zastrzyk gotówki dla największych przedsiębiorstw z euro-zony nie zachwieje konkurencją w całej UE? Dlaczego Komisja Europejska na to pozwala? Czy tylko dlatego, że wsparcie idzie do "swoich"...?

 

Źródło: Draghi Fires Starting Gun on Corporate Bond Purchases in Europe (Bloomberg.com)
Źródło: ECB corporate bond buying hits record pace (FT.com)
Źródło: Skup obligacji przedsiębiorstw przez EBC najwyższy w historii (PB.pl)

wpis z dnia 23/09/2016

  


r e k l a m y


   

     Kiedy PO przejmowała władzę WIG20 miał 3500 pkt. Kiedy oddawała spadł do 1970 pkt. To tyle w temacie "odpływu kapitału"
wpis z dnia 22/09/2016

 

Członkowie Platformy Obywatelskiej twierdzą, że od czasu, gdy przegrali wybory z warszawskiej giełdy odpływa kapitał. Istotnie - odpływa (-210 pkt.), ale spekulacyjny, wystraszony opowieściami o Kaczyńskim. Jeśli ekipa PO tak bardzo chce porównywać wykresy giełdowe, to warto zauważyć, że w listopadzie 2007 r., kiedy Tusk przejmował władzę w Polsce, indeks WIG20 był na poziomie 3500 pkt. Do czasu, gdy Kopacz ją oddała w listopadzie 2015 r., osunął się do zaledwie 1970 pkt. (spadek o -1530 pkt.). To tyle w temacie "odpływu kapitału".

Platforma lubi powoływać się na statystyki z warszawskiej giełdy. Problem w tym, że mocno zawęża okres, za który są one wyliczane. W mediach elektronicznych krążą wykresy, które mają być dowodem destrukcyjnego działania rządu PiS na GPW. Istotnie - WIG20, czyli główny indeks warszawskiej giełdy papierów wartościowych, obniżył się z poziomu 1970 pkt. (16 listopada 2015 r., tj. dzień formalnej dymisji Ewy Kopacz i powołania rządu Beaty Szydło) do poziomu 1758 pkt. (21 września 2016 r.). Spadek rzędu -210 pkt. ma jednak charakter spekulacyjny, wywołany w głównej mierze straszeniem PiS, a nie jego realnymi działaniami.

Jeśli jednak spojrzymy na WIG20 w szerszej perspektywie czasowej, to okaże się że największe spadki, a tym samym - największy odpływ kapitału z warszawskiej giełdy - zanotowano w czasie kiedy Polską rządziła ekipa Platformy Obywatelskiej. W dniu 16 listopada 2007 r., tj. w momencie przejęcia władzy przez Donalda Tuska, główny indeks GPW wynosił 3500 pkt. W ciągu kolejnych lat rządów ekipy Tuska i jego następczyni, czyli Ewy Kopacz, WIG20 obniżył się aż o ponad 1500 pkt. Z warszawskiej giełdy wyparowały setki miliardów złotych i nie sposób tego porównać z obniżką głównie spekulacyjną (-210 pkt.), z jaką mamy do czynienia po przejęciu władzy przez PiS.

Platformersi oczywiście zwalą winę na światowy kryzys. Owszem - na przełomie 2008/2009 roku wszystkie indeksy giełdowe na świecie głęboko zanurkowały. Problem w tym, że zdecydowana większość z nich nie tylko odrobiła straty, lecz także przebiła poziomy notowane przed krachem. Ot kilka przykładów: niemiecki indeks DAX w listopadzie 2007 roku oscylował wokół 7600 pkt. Dzisiaj przebija 10400 pkt. Amerykański S&P500 w chwili, kiedy Tusk przejmował władzę w Polsce wynosił 1450 pkt. Dzisiaj szybuje na pułapie 2150 pkt. Nawet węgierski BUX odrobił straty z nawiązką - w listopadzie 2007 roku oscylował wokół 26500 pkt. Dzisiaj zahacza o 28500 pkt. 

Na tym tle warszawska giełda w ciągu ostatnich lat (które w większej części przypadły na rządy PO-PSL) prezentowała się niezwykle słabo... 

Źródło danych: stooq.pl

wpis z dnia 22/09/2016

  


   

     Zadłużenie zaczęło spadać, deficyt najniższy od 7 lat, odczyty z gospodarki rewelacyjne - czy zaczął się spełniać czarny sen Petru i Balcerowicza?
wpis z dnia 21/09/2016

 

Jeśli wierzyć oficjalnym statystykom zadłużenie naszego kraju w końcu zaczęło spadać. Po kilku miesiącach wzrostów spowodowanych wysokimi kursami walut zagranicznych oraz rolowaniem długów poprzedniej ekipy, w lipcu odnotowano spadek sumy zobowiązań aż o -9,6 mld zł. Co więcej - deficyt budżetowy po sierpniu jest najniższy od 7 lat, a dane o produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej są rewelacyjne (odpowiednio: +7,5% i 5,6%). Czy zagraniczni inwestorzy i agencje ratingowe będą się musiały przeprosić z Polską?

Wygląda na to, że spełnia się czarny sen Ryszarda Petru i Leszka Balcerowicza. Gospodarka Polski pod rządami PiS zamiast runąć w dół rozwija się całkiem przyzwoicie. Po pierwsze: Produkcja przemysłowa w sierpniu wzrosła o +7,5 proc. licząc rok do roku, a w porównaniu z poprzednim miesiącem wzrosła o +3,3 proc. Po drugie: Sprzedaż detaliczna w sierpniu wzrosła o +5,6 proc. w ujęciu rocznym, a w ujęciu miesięcznym o +0,8 proc. Po trzecie: Deficyt budżetu państwa po sierpniu wyniósł zaledwie 14,9 mld zł. Piszę "zaledwie", gdyż ostatni raz tak niską przewagę wydatków nad dochodami państwa odnotowano 7 lat temu. Po czwarte: W końcu zaczęło spadać zadłużenie naszego kraju. Po 6 miesiącach nieustannych wzrostów spowodowanych głównie rolowaniem długów ekipy PO-PSL oraz wyższymi kosztami zakupu walut zagranicznych (należy pamiętać, że 34 proc. polskiego długu jest liczona w euro, dolarach, frankach i jenach) w lipcu Ministerstwo Finansów odnotowało spadek wysokości zobowiązań o -9,6 mld zł.

Dobre dane płynące z gospodarki idą w parze z coraz cieplejszymi opiniami zagranicznych analityków na temat Polski. Kilka dni temu pisałem o komunikacie ekspertów Bank of America/Merrill Lynch, którzy stwierdzili rzecz następującą:

 

"Dzień spędzony w Warszawie potwierdza nasze poglądy, że polityka gospodarcza PiS jest bardziej rozważna, niż obawiał się tego rynek i wspiera nasze dobre nastawienie względem złotego."

 

Czy niebawem okaże się, że wystraszeni przez "ekonomistów" z poprzedniej ekipy zagraniczni inwestorzy przeproszą się z Polską pod rządami PiS? Czy pracownicy agencji ratingowych zweryfikują swoje prognozy i stwierdzą, że konflikt wokół Trybunału Konstytucyjnego nie ma jednak większego wpływu na polską gospodarkę? Jeśli pozytywne dane utrzymają się w kolejnych miesiącach, to nie będą oni mieli innej opcji. Wszak trzeba być głupcem, aby posiadając kapitał nie wykorzystać silnego popytu wewnętrznego i stabilnego wzrostu gospodarczego - szczególnie w warunkach relatywnie taniej złotówki.

 

Źródło: Zadłużenie Skarbu Państwa 7/2016 (Mf.gov.pl)
Źródło: Deficyt budżetu państwa po sierpniu wyniósł 14,9 mld zł (Bankier.pl)
Źródło: Produkcja przemysłowa wzrosła o 7,5 proc. (Stooq.pl)
Źródło: Sprzedaż detaliczna wzrosła o 5,6 proc. (Stooq.pl)

wpis z dnia 21/09/2016

    


   

     Polska udzieliła schronienia i dała pracę ponad milionowi Ukraińców. Warto przypomnieć ten fakt wszystkim szczekającym na Polskę eurokratom!
wpis z dnia 20/09/2016

 

Martin Schulz żalił się ostatnio na Polskę, że w kwestii migrantów z Bliskiego Wschodu "zostawiła Niemcy na lodzie". Warto zatem przypomnieć szefowi parlamentu europejskiego, że: 1) Migranci z Bliskiego Wschodu wcale nie chcą do Polski, lecz do Niemiec 2) To Angela Merkel sama ich zaprosiła 3) Niemal w tym samym czasie, gdy do Niemiec przybyło milion migrantów, Polska dała schronienie i pracę ponad milionowi Ukraińców. Panie Schulz - następnym razem pomyśl pan zanim coś palniesz.

Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiejgo, udzielił kilka dni temu wywiadu dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung", w którym zauważył, że:

 

"Jako Niemcy ponosimy ogromne koszty nieprzyjęcia imigrantów przez inne kraje europejskie. (...) 17 mld euro, które co roku netto dostaje Polska z budżetu Unii, to środki współfinansowane przez ciężko pracujących ludzi w Niemczech. (...) Członkowie Unii, którzy czują się zagrożeni przez Rosję, otrzymali militarną pomoc, oraz praktyczną solidarność w formie sankcji przeciw Rosji. Gdy przychodzą uchodźcy, to te właśnie kraje, które jeszcze niedawno z powodzeniem domagały się solidarności, teraz twierdzą, że nie są gotowe na jakiekolwiek działania zmierzające do ich przyjęcia".

 

Panie Schulz - może następnym razem zastanowi się pan zanim coś palnie. Po pierwsze - migranci z Bliskiego Wschodu wcale nie chcą do Polski. Oni chcą się ulokować w Niemczech, Francji, Szwecji lub ewentualnie w Wlk. Brytanii, czyli tam, gdzie muzułmańskie skupiska są już rozwinięte, a państwo oferuje tzw. socjal na wysokim poziomie. Po drugie - to Angela Merkel sama osobiście zaprosiła migrantów do Niemiec, więc żale w zakresie polityki imigracyjnej winien pan kierować głównie do swojej kanclerz. Po trzecie - Niemal w tym samym czasie, gdy do Niemiec przybyło milion migrantów z Bliskiego Wschodu, do Polska dała schronienie i pracę ponad milionowi Ukraińców. Zgodnie z raportem Eurostatu w 2014 roku Polska wydała 355,4 tys. pozwoleń na pobyt dla osób spoza UE. Zdecydowana większość tych pozwoleń dotyczyła Ukraińców. W ciągu 2015 roku polskie placówki konsularne i dyplomatyczne na terenie Ukrainy wydały obywatelom Ukrainy ponad 466 tys. tzw. wiz krajowych, które umożliwiają legalny wjazd do Polski. W ciągu pięciu pierwszych miesięcy 2016 roku takich wiz wydano 250 tys. Do tego trzeba jeszcze doliczyć liczbę wiz typu Schengen (polskie placówki konsularne i dyplomatyczne na terenie Ukrainy w okresie I.2015 - V.2016 wydały ich ponad 600 tys.). Na tej podstawie zasadny jest wniosek, iż do Polski przybyło około 1 miliona Ukraińców, którzy w większości znaleźli tutaj schronienie i pracę. 

Powyższe dane warto przypomnieć każdemu szczekającemu na nasz kraj eurokracie, który oskarża nas o niechęć wobec przyjmowania imigrantów.

Źródło: Schulz: Kraje Unii zostawiły Niemcy na lodzie (TelewizjaRepublika.pl)
Źródło: Raport Eurostatu: W 2014 roku Polska i Wielka Brytania przyjęły najwięcej imigrantów (TelewizjaRepublika.pl)
Źródło: Kryzysowa migracja Ukraińców (OSW.waw.pl)
Źródło: Polska to raj dla pracowników z Ukrainy. Ilu imigrantów przyjęliśmy? (Superbiz.se.pl)

wpis z dnia 20/09/2016

   


   

     Przypomnijmy jak Rzepliński "walczył o wolność" w/s ACTA: "Nie sądzę, aby stosowanie tej umowy groziło internautom"
wpis z dnia 19/09/2016

 

W 2012 roku, kiedy przez Polskę przetoczyła się fala protestów w/s ACTA, prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński stwierdził, że nie widzi w ACTA zagrożeń dla praw i wolności osobistych. "Nie sądzę, aby stosowanie tej umowy groziło zwłaszcza polskim internautom" - powiedział wówczas na antenie Radia Zet prezes TK. Myślę, że warto przypomnieć tę wypowiedź wszystkim tym, którzy upatrują w Rzeplińskim nieskazitelnego bojownika o wolność i demokrację. 

Przypomnijmy - ACTA (Anti-Counterfeiting Trade Agreement), to międzynarodowe porozumienie, którego inicjatorem były Stany Zjednoczone i Japonia, mające na celu wzmocnienie ochrony własności intelektualnej oraz ograniczenie handlu podróbkami. Treść tej umowy budziła jednak od samego początku kontrowersje. Przeciwnicy ACTA twierdzili, że na bazie artykułu 27 ustęp 4 tego porozumienia, możliwe będzie wydanie na żądanie np. organizacji zarządzającej prawami autorskimi, w trybie administracyjnym, a nie sądowym, danych osoby, co do której zachodzi tylko domniemanie naruszenia praw autorskich. W ten sposób łamane miały być podstawowe prawa i wolności osobiste. Podnoszono także kwestie tajności negocjacji przy tworzeniu ACTA oraz to, że wspomniane porozumienie naruszy swobodny rozwój innowacyjnych rozwiązań, w tym oprogramowania typu open-source. 

Na początku 2012 roku przeciwnikom ACTA (rząd Tuska planował podpisać to porozumienie) udało się wyprowadzić na ulice polskich miast tysiące ludzi. W praktyce były to największe, zupełnie oddolne protesty społeczne w historii III RP. Masowe protesty w całym kraju stały jednak w opozycji do stanowiska prezes Trybunału Konstytucyjnego Andrzeja Rzeplińskiego. Stwierdził on wówczas, że nie dostrzega w ACTA zagrożeń dla praw i wolności osobistych. W wywiadzie udzielonym Radiu Zet powiedział: "Nie sądzę, aby stosowanie tej umowy groziło zwłaszcza polskim internautom ich masowym szpiegowaniem (...) Przecież nie o tym jest ta umowa".

Tak jak ponad cztery lata temu prezes Rzepliński nie widział problemu z ACTA, tak później nie dostrzegł problemu ze skokiem Platformy Obywatelskiej na Trybunał Konstytucyjny. Przypomnijmy, że całe zamieszanie z TK wzięło swoją genezę tuż po porażce Bronisława Komorowskiego z Andrzejem Dudą w maju 2015 r., kiedy to ekipa Platformy uchwaliła chamską ustawę o wyborze 5 (a nie 3) sędziów TK jeszcze przed wyborami parlamentarnymi (które wygrał PiS). No ale cóż - chciałoby się powiedzieć, że prezes Rzepliński dostrzega problemy dość wybiórczo.

 

Źródło: Prezes TK Andrzej Rzepliński o ACTA: nie dostrzegam zagrożenia dla wolności osobistych (GazetaPrawna.pl)

wpis z dnia 19/09/2016

   


   

     To jest niepojęte! Marcin P., zanim założył Amber Gold, był aż 9 razy (!) skazywany za oszustwa i przekręty. Zawsze dostawał grzywnę albo karę w zawieszeniu...
wpis z dnia 16/09/2016

 

Nie byłoby afery Amber Gold, nie byłoby młodego Tuska pracującego na zlecenie OLT Express, nie byłoby 19 tys. poszkodowanych i wielomilionowych strat, gdyby któryś sędzia zamiast skazywać Marcina P. na kolejną grzywnę lub karę w zawieszeniu najzwyczajniej w świecie posłał go za kratki. Pod tym względem dziwić może wyjątkowa łagodność wymiaru sprawiedliwości wobec późniejszego sponsora filmu o Wałęsie, którego przedstawiciele ówczesnej władzy podziwiali za "innowacyjność"...

Sprawa Amber Gold śmierdzi na kilometr. Jak bowiem przez bite trzy lata na rynku Polskim mogła sobie bez skrępowania działać piramida finansowa bez licencji KNF, która oszukała zwykłych ludzi na 850 mln zł? Jak to możliwe, że Marcina P. podziwiali przedstawiciele ówczesnej władzy za "innowacyjność" podobną do "innowacyjności Lecha Wałęsy"? Jak to możliwe, że syn Donalda Tuska pracował dla spółki kontrolowanej przez Marcina P.?

Tego wszystkiego z pewnością by nie było, gdyby Marcin P., czyli formalny mózg i pomysłodawca Amber Gold, został osadzony w więzieniu za któryś z jego wcześniejszych przekrętów. A było ich całkiem sporo. W 2005 r. skazany został za fałszowanie dokumentów. W 2008 r. skazany za przywłaszczenie 174 tys. zł (sprawa Multikasy). W 2007 i 2009 r. skazany za oszustwa bankowe (wyłudzenie kredytów na łączną kwotę ponad 140 tys.). Za każdym razem jednak sądy orzekały wobec niego grzywnę (x2) albo karę więzienia w zawieszeniu (x7). I to pomimo recydywy, czyli powrotu do popełniania przestępstw z tej samej kategorii. Co sprawiło, że wymiar sprawiedliwości był dla Marcina P. tak łagodny? 

Nie jestem fanem teorii spiskowych, ale może rację ma Witold Gadowski, który twierdzi, że afera Amber Gold nabierze nowego znaczenia, gdy ujawniona zostanie lista pierwszych 50 deponentów tego parabanku...?

 

Źródło: Marcin P był karany 9 razy, chcemy sprawdzić, dlaczego 7 x dostał karę w zawieszeniu i 2 x grzywny (twitter.com)

wpis z dnia 16/09/2016

    


  

     Janusz Lewandowski to nie tylko główny referent antypolskiej rezolucji. To przede wszystkim pomysłodawca rabunkowej "powszechnej prywatyzacji"!
wpis z dnia 15/09/2016

 

W kontekście wczorajszej aktywności Janusza Lewandowskiego w Parlamencie Europejskim i przyjęciem antypolskiej rezolucji, warto przypomnieć wcześniejsze "osiągnięcia" tego europosła. Jednym z nich jest niewątpliwie Program Powszechnej Prywatyzacji, nazywany również "najdroższą porażką III RP". W trakcie przymusowej prywatyzacji ponad 500 przedsiębiorstw doszło bowiem do mnóstwa afer i przekrętów, na których wzbogacili się pseudobiznesmeni i koledzy polityków. Tradycyjnie straciło nasze państwo, czyli my wszyscy.

Pomysłodawcą programu powszechnej prywatyzacji był wspomniany powyżej Janusz Lewandowski, który w rządzie Hanny Suchockiej pełnił rolę ministra przekształceń własnościowych. Do programu włączono 512 należących do państwa przedsiębiorstw, których ówczesną wartość szacowano na około 6 miliardów złotych. Były one zarządzane przez tzw. narodowe fundusze inwestycyjne (NFI), którymi mogły kierować firmy konsultingowe, banki komercyjne oraz konsorcja wybrane metodą przetargu. Każdy dorosły Polak otrzymał tzw. powszechne świadectwo udziałowe stanowiące dowód na to, że jest współwłaścicielem prywatyzowanych przedsiębiorstw. Świadectwa te można było sprzedawać dowolnemu podmiotowi lub zamienić na akcje NFI. 

Jaki był efekt tej operacji? Większość Polaków świadectwa udziałowe natychmiast sprzedała uzyskując za nie równowartość około 100 zł. Skupowali je często zwykli spekulanci, którzy w momencie dematerializacji świadectw i ich zamiany na akcje NFI dorabiali się szybkich fortun. Niestety sama idea działania NFI została wypaczona przez zarządzających nimi ludzi (często byli to kumple lub znajomi polityków). Podejmowali oni decyzje o sprzedaży za bezcen majątku przedsiębiorstw wchodzących w skład danego NFI. Na tym tle doszło do mnóstwa gospodarczych afer i przekrętów. Po kilku latach wartość większości NFI stała się śmieciowa. Wielomiliardowy majątek rozpierzchł się po prywatnych spółkach kolesi i pseudobiznesmenów, którzy w porozumieniu z zarządzającymi NFI ustawili się na lata kosztem naszego państwa.

Teraz wracamy do czasów współczesnych - co dzisiaj robi Janusz Lewandowski, czyli jeden z głównych pomysłodawców programu powszechnej prywatyzacji? Otóż jest europosłem z ramienia Platformy Obywatelskiej, który w Brukseli bryluje jako główny referent antypolskiej rezolucji. Jak widać wymyślenie systemowej platformy do robienia wałków nie załamało mu politycznej (europejskiej) kariery. Wręcz przeciwnie - Lewandowski jest dziś wychwalany przez wszystkich eurokratów i euroentuzjastów...

 

Czytaj także: NFI - najdroższa porażka III RP (Interia.pl)
Czytaj także: Narodowe Fundusze Interesików (Wprost.pl)

wpis z dnia 15/09/2016

   


  

     Komisja Wenecka chętnie przyjeżdża do Polski. A czy była już w Austrii, gdzie elity próbowały sfałszować wyniki wyborów i wbić nóż w serce demokracji?
wpis z dnia 14/09/2016

 

Przedstawiciele Komisji Weneckiej uwielbiają przyjeżdżać do Polski - kraju, w którym demokracja ma się świetnie i nic jej nie zagraża, a szerokim łukiem omijają miejsca, gdzie rzeczywiście dochodzi do niepokojących sytuacji. Czy Komisja zawitała już do Austrii, gdzie z uwagi na masowe fałszerstwa wyborcze przeciwko prawicowemu kandydatowi będzie trzeba powtórzyć II turę wyborów prezydenckich? Kiedy przedstawiciele Komisji pojadą w końcu do Turcji, aby z bliska ocenić ograniczanie praw i wolności przez Erdogana??! 

Przypomnijmy: Podczas odbywających się w maju wyborów prezydenckich w Austrii, Norbert Hofer - znienawidzony przez Brukselę przedstawiciel krytycznej wobec UE austriackiej prawicy - przegrał z przedstawicielem Zielonych różnicą zaledwie 31 tys. głosów. Problem w tym, że podczas liczenia głosów nie uwzględniono aż 47 tys. kart do głosowania z regionu Karyntii, czyli wyborczego bastionu Hofera. Z czasem na jaw zaczęły wychodzić kolejne przekręty wyborcze, które przy różnicy zaledwie 31 tys. głosów mogły mieć kolosalne znaczenie dla ostatecznego wyniku wyborów. Tamtejszy Trybunał Konstytucyjny nie miał wyboru - z uwagi na skalę stwierdzonych nieprawidłowości musiał orzec o powtórce II tury wyborów. 

Powstaje pytanie - jak do tego niewątpliwie barbarzyńskiego ataku na fundamenty demokratycznego państwa prawa odnieśli się przedstawiciele Komisji Weneckiej? Czy wysłali do Wiednia swoich obserwatorów? Czy ktoś z nich będzie obserwował II turę wyborów? Wszak skoro raz doszło do fałszerstwa, to czemu wynik wyborów nie miałby być zmanipulowany po raz kolejny?

Austria to jedna kwestia. W zasięgu zainteresowania przedstawicieli Komisji Weneckiej powinna być również Turcja (jest członkiem Rady Europy). Co jednak słyszymy z ust Thomasa Markerta - sekretarza Komisji Weneckiej? - "Nasi koledzy zostali uwięzieni. Wśród nich dwóch sędziów tureckiego Trybunału Konstytucyjnego. Niestety nie mamy mandatu by zajmować się sytuacją w Turcji, bo Rada Europy utrzymuje nieformalne kontakty z rządem prezydenta Recepa Erdogana. To jest powodem braku reakcji na łamanie praworządności w Turcji". Tak, że tego...

Jaki morał wypływa z zachowania przedstawicieli Komisji Weneckiej? Ano taki, że najłatwiej robić z siebie bohatera broniąc czegoś, co nie jest zagrożone...

 

Źródło: Oficjalnie podważone wybory prezydenckie w Austrii! Liczne nieprawidłowości i błędy a wygrał kandydat lewicy (wPolityce.pl)
Źródło: Twitter.com

wpis z dnia 14/09/2016

   


  

     Polska przestaje być drenowana, a zaczyna akumulować kapitał z innych państw! W tym roku saldo rachunku bieżącego pierwszy raz w historii może być dodatnie!
wpis z dnia 13/09/2016 

 

Statystyki bilansu płatniczego Polski w latach 2005-2014 wyglądały fatalnie. Nasz kraj był najobficiej drenowanym z kapitału państwem Europy! Zagraniczne koncerny szerokim strumieniem transferowały zyski do swoich central we Frankfurcie, Londynie czy Paryżu. Łącznie wydrenowano w ten sposób równowartość 141 mld euro. Aż tu nagle fatalny trend odmienił się w 2015 roku, a w I kwartale 2016 roku Polska skumulowała więcej kapitału, niż wysłała go poza swoje granice. Cóż takiego się wydarzyło?

Oficjalne statystyki NBP na temat bilansu płatniczego Polski z lat 2005-2014 są zatrważające. Skumulowany deficyt salda rachunku bieżącego Polski za ten okres wyniósł 141,3 mld euro, co stanowiło równowartość 559 mld zł! Aż tyle pieniędzy wytransferowano poza granice naszego kraju w formie dywidend, opłat, rachunków za usługi czy odsetek za pożyczone pieniądze. Owoce polskiego wzrostu gospodarczego bezlitośnie były drenowane przez zagraniczne spółki i przedsiębiorstwa. Najgorszy pod tym względem był rok 2011, kiedy wytransferowano z Polski aż 19,6 mld euro, które stanowiły równowartość 81,5 mld zł.

Ten niekorzystny trend nagle odmienił się w 2015 roku. Zgodnie z oficjalnymi statystykami NBP saldo rachunku bieżącego zmniejszyło się zaledwie o -1,059 mld euro (ok. 4,5 mld zł), kiedy jeszcze w 2014 roku było to -8,303 mld euro (ok. 34,6 mld zł). Co ciekawe - po pierwszym kwartale 2016 roku saldo rachunku bieżącego naszego kraju jest na plusie! Okazało się, że przewaga kapitału, który udało się nam wydrenować z innych państw nad kapitałem, który został wytransferowany z Polski poza granicę wynosi +0,296 mld euro (ok. 1,2 mld zł)!

Cóż takiego się wydarzyło, że nasze saldo rachunku bieżącego jest dodatnie? To przede wszystkim zasługa przewagi eksportu nad importem. Saldo usług i obrotów towarowych w I kwartale br. było na plusie aż o 16,8 mld zł. O tyle więcej usług i dóbr udało nam się wyeksportować, aniżeli sprowadzić z zagranicy w ramach importu. Jeśli ta korzystna tendencja się utrzyma w kolejnych kwartałach, to 2016 rok będzie pierwszym w historii, w którym Polska więcej pieniędzy skumuluje niż wyśle poza swoje granice!

 

Źródło: Bilans płatniczy NBP (NBP.pl)

wpis z dnia 13/09/2016

   


   

     UE to bardzo opłacalny biznes dla Berlina. Z każdego wydanego w Polsce unijnego euro Niemcy odzyskują aż 89 centów w postaci zamówień dla niemieckich firm!
wpis z dnia 12/09/2016

 

Johannes Hahn, unijny komisarz d/s polityki regionalnej, przyznał, że z każdego przekazywanego Polsce unijnego euro, do Niemiec wraca aż 89 centów! Re-transfer środków finansowych przebiega przez zamówienia na towary, usługi lub know-how, które do Polski mogą dostarczyć jedynie niemieckie firmy. Oto dowód, że Unia Europejska to bardzo opłacalny biznes dla naszych zachodnich sąsiadów...

Austriacki polityk Johannes Hahn, w czasie kiedy był unijnym komisarzem d/s polityki regionalnej (2012), w wywiadzie dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung" przyznał, że z każdego 1 euro wydanego w Polsce przez Niemcy w ramach unijnej polityki strukturalnej, za Odrę finalnie powraca aż 0,89 euro! Wszystko dzięki zamówieniom na towary, usługi lub know-how, które do naszego kraju mogą dostarczyć jedynie niemieckie firmy. 

Jeszcze lepiej ta statystyka wygląda jeśli uwzględnimy wszystkie kraje wchodzące w skład Grupy Wyszehradzkiej (Polska, Czechy, Słowacja i Węgry). Z każdego 1 euro wydanego w tych krajach przez Niemcy w ramach unijnej polityki strukturalnej do naszego zachodniego sąsiada powraca aż... 1,25 euro! To oznacza, że dzięki aktualnej polityce Unii Europejskiej Niemcy znacznie więcej otrzymują (w ramach kontraktów i zamówień realizowanych w takich państwach jak Polska), aniżeli wpłacają.

Powyższe pokazuje, że Unia Europejska to dla Niemiec bardzo opłacalny biznes. Mimo, iż są największym płatnikiem netto do unijnego budżetu, to dzięki neokolonialnej strukturze gospodarek nowych państw UE, udaje się im odzyskać wpłacone pieniądze i to z nawiązką.

 

Źródło: "Deutschland profitiert besonders von Strukturhilfen" (Faz.net)
Źródło: "Z każdego euro wpłaconego do Polski Niemcy odzyskują 86 eurocentów" (Wprost.pl)

wpis z dnia 12/09/2016

               


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2016: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     Co tam konstytucja! Co tam ustawy! Rzepliński sam napisze regulamin TK i na jego podstawie wybierze sobie następcę!

Szykuje się nam kolejna zadyma w sprawie Trybunału Konstytucyjnego, a dokładnie wyboru nowego prezesa TK. Wiele wskazuje na to, że obecny prezes - Andrzej Rzepliński - będzie chciał ominąć Konstytucję i ustawę o TK, tylko po to, aby mieć pewność, że jego następca będzie stał po "właściwej stronie politycznego sporu". Innymi słowy - zrobią wszystko, by nowym prezesem TK został ktoś z nadania PO/PSL...

(26/09/2016)

 

     Polski Solaris pokonał niemieckiego Mercedesa! Nagroda "Bus of the Year 2017" trafiła do Polski! Można? Można i trzeba! (ZOBACZ VIDEO)

Podczas tegorocznych targów motoryzacyjnych w Hanowerze nagrodę "Bus of the Year 2017" otrzymał... polski Solaris! Uznanie członków jury z 20 państw zdobył model Urbino Electric produkowany w Bolechowie pod Poznaniem. Jak widać mamy potencjał, aby konkurować z największymi potęgami motoryzacyjnymi na świecie!

(26/09/2016)

 

     Podatek od kapitału w państwowych firmach, czyli jak minister Tchórzewski chce skutecznie wydrenować spółki Skarbu Państwa!

Szykuje się nam kreatywna księgowość LEVEL HARD! Podwyższając sztucznie kapitał zakładowy w największych spółkach Skarbu Państwa minister Tchórzewski z rządu PiS chce z nich wydrenować podatkami ok. 10 mld zł! Powiem szczerze - pomysłowość co najmniej na poziomie Vincenta Rostowskiego. Od czasu uznania budżetowych dotacji do ZUS jako "bezzwrotnych pożyczek" w celu ukrycia rzeczywistej skali deficytu, nie widziałem większego księgowego przewału w majestacie prawa...

(24/09/2016)

 

     W Sejmie aborcyjna nawalanka, a w tle po cichu forsują kontrowersyjną umowę CETA i nową składkę ZUS...

Atmosferę w polskim parlamencie rozgrzała wczoraj do czerwoności debata na temat aborcji oraz ewentualnych zmian w ustawie, która tę kwestię reguluje. Uwaga niemal wszystkich mediów skupiła się oczywiście tylko na tym sporze. Tymczasem zupełnie w tle forsowana jest kontrowersyjna umowa CETA, która w praktyce może doprowadzić do zalania Polski żywnością genetycznie modyfikowaną oraz dopuści opcję pozywania naszego kraju przez międzynarodowe korporacje. Po cichu trwają także prace nad nową składką ZUS...

(23/09/2016)

 

     Onet donosi: "Polonia w USA wygwizdała parę prezydencką". Rzeczywistość: Grupka sfrustrowanych sympatyków KOD próbuje opluć prezydencki samochód. Onet, der Onet... :-)

Nazywanie kilku sfrustrowanych sympatyków KOD-u per "Polonia w USA" jest w mojej ocenie ostrym nadużyciem semantycznym. Prawda jest bowiem taka, że Polonia w USA przywitała prezydenta niezwykle ciepło i sympatycznie. Skromna, kilkuosobowa grupka sympatyków KOD, która wyzwiskami, niecenzuralnymi gestami i pluciem próbowała obrazić prezydenta i jego małżonkę z zachowaniem Polonii nie miała nic wspólnego.

(23/09/2016)

 

     Bank Światowy wspiera zagraniczne sieci handlowe. Zagraniczne sieci unikają tu opodatkowania. Tak to się właśnie kręci...

Przypomnijmy - Bank Światowy i EBOiR pożyczyły właścicielowi Lidla blisko miliard dolarów na ekspansję w Europie środkowo-wschodniej. Efekt był taki, że niemieckie sklepy zdominowały polski krajobraz i wykosiły sporą cześć lokalnej konkurencji. Ale to nie koniec kontrowersji - dzięki stosowaniu różnych form tzw. "optymalizacji" największe sieci handlowe często unikają płacenia w naszym kraju podatku dochodowego CIT. 

(22/09/2016)



     Jak PO lokowała swoich w spółkach i agencjach to wszystko grało i hulało? Jak Petru wylądował w RN PKP to było git? Czy oni wszyscy doznali dziś jakiejś amnezji?!

Partii Kaczyńskiego nie zaszkodzą przeboje z Trybunałem Konstytucyjnym, ustawą o prokuraturze czy inne Komisje Weneckie. PiS-owi zaszkodzi chamski nepotyzm i kumoterstwo, czyli to, na co przyzwolenia wśród społeczeństwa nigdy nie będzie. W tym wszystkim dziwi jednak zachowanie poprzedniej ekipy rządowej, która wytykając "misiewiczostwo" zapomniała, że po spółkach i agencjach Skarbu Państwa sama rozlokowała tysiące swoich działaczy i członków rodzin. Amnezja czy hipokryzja?

(22/09/2016)

 

     Kiedy Juncker rządził Luksemburgiem, jego kraj stał się wylęgarnią nielegalnych optymalizacji. Tuż przed tym jak sprawa wyszła na jaw, uciekł na stanowisko szefa KE...

W 2014 roku ujawniono, że rząd Luksemburga (któremu kierował Jean-Claude Juncker) zawarł z 340 międzynarodowymi korporacjami tajne umowy dot. optymalizacji podatkowych. Dzięki temu firmy te mogły unikać płacenia podatków w innych krajach, w których prowadziły działalność zarobkową (np. w Polsce). Tuż przed tym, jak sprawa wyszła na jaw Juncker "uciekł" do Brukseli na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Jak do tej pory konsekwencje karne tej afery ponieśli jedynie dziennikarze, którzy ją ujawnili.

(21/09/2016)

 

     Komisarz Bieńkowska i obrona niemieckich, francuskich oraz portugalskich marketów przed nałożeniem na nie podatku

Elżbieta Bieńkowska spotykała się z lobbystami reprezentującymi interesy działających w naszym kraju zagranicznych sieci handlowych, które chciały uwalenia projektu podatku od sieci handlowych w Polsce. Niedługo później Komisja Europejska wydała decyzję nakazująca wstrzymanie działania tego podatku. Jak widać - interesy zagranicznych sieci handlowych są dla eurokratów priorytetowe.

(21/09/2016)

 

     Unijna obłuda: EBC drukuje miliardy euro, za które umarzane są niemieckie długi. Polska może zapomnieć o takim wsparciu. Czy to nie jest nieuczciwa konkurencja?!!

Europejski Bank Centralny od blisko dwóch lat prowadzi politykę drukowania setek miliardów euro i skupowania za nie długów krajów wchodzących w skład eurolandu. Oczywiście największym wygranym tej polityki są Niemcy, którym w ciągu ostatniego 1,5 roku wykupiono w ten sposób aż 172 mld euro długu! Czy to nie jest przypadkiem niedozwolona pomoc publiczna? Dlaczego Polska nie może liczyć na podobne wsparcie? Dlaczego Komisja Europejska czepia się nas w zakresie podatku od supermarketów, a przymyka oko na to, co robi EBC?!!

(20/09/2016)

 

     Pierwszym projektem Nowoczesnej było "Nie dla finansowania partii z budżetu". Gdy przyszło co do czego, to pobiegli na skargę do SN, że im PKW dotacje odbiera

Ugrupowanie Ryszarda Petru miało chwalebny zamiar. Ich pierwszy projekt ustawy dotyczył zakazu finansowania partii politycznych z budżetowych pieniędzy. Rzeczywistość okazała się być zupełnie inna. Gdy Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdania finansowe Nowoczesnej z wyborów parlamentarnych, a tym samym odebrała jej 4,5 mln zł budżetowych subwencji w skali roku, to przedstawiciele tej partii natychmiast polecieli na skargę do Sądu Najwyższego z prośbą o rewizje decyzji PKW. Tak, że tego...

(20/09/2016)

 

     Niemcy są od nas lepsi nie tylko w piłkę nożną. Mają także... 12 razy większą kwotę wolną od podatku!

Kilka dni temu Legia Warszawa przegrała z Borussią Dortmund aż 0-6. Przepaść dzieląca polski futbol od niemieckiego jest olbrzymia. Jednak jeszcze większa przepaść dzieli oba kraje, jeśli weźmiemy pod uwagę fiskalne zniewolenie podatkiem dochodowym. Niemiecki minister finansów właśnie zakomunikował, że w przyszłym roku kwota wolna od PIT wzrośnie tam do poziomu 8822 euro. To równowartość aż 12 (!) polskich kwot wolnych od podatku!

(19/09/2016)

 

     Komisja Europejska wsłuchała się w głos lobbystów. Będzie nowe prawo wprowadzające autocenzurę i podatek od linków!

Komisja Europejska szykuje wielką reformę praw autorskich. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż jest ona pisana do spółki z korporacjami i lobbystami, którzy je reprezentują. Jak donosi portal di.com.pl - nowe zmiany mają zmusić wydawców stron internetowych do wprowadzenia mechanizmów autocenzury oraz wprowadzić tzw. podatek od linków.

(19/09/2016)

 

     Czy rząd chce represjonować opozycję? Minister Ziobro zapowiedział zaostrzenie kar dla... alimenciarzy!

Zbigniew Ziobro zapowiedział wczoraj zaostrzenie kar dla osób, które nie płacą zasądzonych sądownie alimentów. Zgodnie z jego propozycją do więzienia będzie można trafić już w przypadku zaległości przekraczającej 3 miesiące. Kto wie, może KOD będzie musiał zorganizować jakiś specjalną manifestacje. Wszak najsłynniejszym alimenciarzem w Polsce w ciągu ostatnich miesięcy był nie kto inny, jak nieformalny lider antyrządowej opozycji, czyli - Mateusz Kijowski.

(17/09/2016)

 

     Jak TK zablokował wyjaśnianie skandalicznej prywatyzacji polskiego sektora bankowego. Warto przypomnieć tę zastanawiającą historię...

Śp. Józef Oleksy, w przypływie szczerości, wyznał kiedyś jedną ważną rzecz o pierwszych latach istnienia III RP: "Przekręty szły, tak... w bankach zrobiono krętactwo, tylko naukowe! W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki". W marcu 2006 roku Sejm powołał komisję śledczą, która miała wyjaśnić okoliczności prywatyzacji sektora bankowego w Polsce. I nagle wszystkie siły rzuciły się, aby tę komisję uwalić, a ostateczny cios nadszedł ze strony... tak, tak - Trybunału Konstytucyjnego!

(16/09/2016)

 

     Władza się zmieniła, ale umowy na A1 i A2 pozostały tajne. Obywatele nadal nie mają prawa wiedzieć ile miliardów z naszych podatków trafia do prywatnych firm!

Prywatne firmy zarządzające płatnymi odcinkami autostrad w Polsce otrzymują w ciągu roku z Krajowego Funduszu Drogowego nawet 10-razy więcej, niż wynoszą wszystkie wpływy z tytułu poboru opłat na bramkach. Niestety, zwykły Kowalski nie ma prawa wiedzieć dlaczego tak się dzieje, bowiem szczegóły umów jakie rządy PO-PSL oraz SLD zawierały z tymi firmami z niewiadomych przyczyn zostały objęte klauzulą tajności. I w żaden sposób nie zmieniła tego "dobra zmiana" PiS...

(16/09/2016)

 

     Efekt 500+? W Warszawie rodzi się rekordowa liczba dzieci, a w skali kraju już po I połowie 2016 r. odnotowano +6% wzrost urodzeń!

Jak do tej pory statystyki demograficzne wyglądały fatalnie. Z roku na rok w naszym kraju rodziło się coraz mniej dzieci. Wszystko wskazuje jednak na to, że rok 2016 będzie przełomowy. Zgodnie z oficjalnymi statystykami GUS w okresie styczeń - czerwiec br. urodziło się aż o 10 tys. dzieci więcej niż w analogicznym okresie 2015 roku (wzrost o blisko +6%). Absolutne rekordy bite są w Warszawie. Po pierwszym półroczu urodziło się tam 18 tys. maluchów, kiedy średni rocznik przedszkolny liczy ok. 20 tys. dzieci!

(15/09/2016)

 

     Analitycy Bank of America/Merrill Lynch: "Polityka gospodarcza PiS jest bardziej rozważna niż obawiał się tego rynek"

Wyczekiwana przez totalną opozycję katastrofa gospodarcza coś nie może nastąpić. Owszem, straszenie PiS-em przyniosło wymierne efekty. Z warszawskiej giełdy uciekł... spekulacyjny kapitał z zagranicy. Poza tym jednak nic specjalnego się nie wydarzyło. Nie powinny nas zatem dziwić opinie analityków Bank of America/Merrill Lynch o tym, że "polityka gospodarcza PiS okazała się być bardziej rozważna niż obawiał się tego rynek".

(15/09/2016)

 

     Totalne fiasko debaty o Polsce. Wściekły atak przy pustej sali europarlamentu. To był naprawdę żałosny widok...

Szumnie zapowiadana przez posłów Platformy Obywatelskiej debata na temat Polski okazała się być totalnym fiaskiem. Sala posiedzeń Parlamentu Europejskiego świeciła pustkami. Najliczniejszą obecną na miejscu grupę europosłów stanowili członkowie PO... Tak to wszystko się kończy, gdy na siłę próbuje się zrobić problem z niczego...

(14/09/2016)

 

     Nieźle! Julia Pitera wykupiła od miasta stołecznego Warszawy mieszkanie za... 15 tys. zł. Jeden m2 w centrum kosztował ją 224 zł!

Julia Pitera najpierw prawi o standardach, o tym jak brzydzi się kłamstwem, a gdy przychodzi co do czego, to prawomocne wyroki sądów nakazujące jej przeproszenie za szerzenie kłamstwa i nieprawdy ma głęboko gdzieś. Bardzo głęboko... Wizerunkowym strzałem może być też sprawa mieszkania w centrum Warszawy, które wykupiła od miasta za - uwaga - 14,9 tys. zł! Czy nad tropicielką "afery dorszowej" za 8 zł zbierają się coraz ciemniejsze chmury?

(14/09/2016)

 

     Platforma to jednak "Janusze" internetu. Przekaz dnia chamsko i bezrefleksyjnie rozsyłają metodą Ctrl+C / Ctrl+V! :-)

Trzej ważni reprezentacji Platformy Obywatelskiej w Europarlamencie, tj. Michał Boni, Janusz Lewanowski oraz Barbara Kudrycka - prawdopodobnie otrzymali ten sam tzw. przekaz dnia (krótką notatkę jak danego dnia wypowiadać się w mediach). Problem w tym, że wszyscy oni postanowili ją zacytować na swoich twitterowych kontach. Efekt był przezabawny! Później został jeszcze bezrefleksyjnie powielony przez dziesiątki kolejnych kont sympatyzujących PO... "Janusze" :-) 

(13/09/2016)

 

     Sędzia z Poznania zatwierdzała fałszywe testamenty, dzięki czemu jej mąż "odziedziczył" kamienicę. Jak to leciało? Sól tej ziemi? Nadzwyczajna kasta ludzi?!

Ta sprawa pokazuje jak bardzo wymiar sprawiedliwości, który ukonstytuował się w III RP, potrafi być pobłażliwy dla własnych funkcjonariuszy. Pewna sędzia z Poznania uznała sfałszowany testament, o którym wiedziała że jest podrobiony. Beneficjentem tego przekrętu był jej mąż - radca prawny, który "odziedziczył" w ten sposób kamienice w centrum Poznania. Konsekwencje? Sędzia została skazana za... przestępstwo NIEUMYŚLNE, co później pozwoliło jej dalej pracować w zawodzie sędziego! Oto "sól tej ziemi"... 

(13/09/2016)

 

     Prawicowy kandydat na prezydenta Austrii chce swojego kraju w Grupie Wyszehradzkiej

Norbert Hofer, prawicowy kandydat na prezydenta Austrii w powtórzonej (z uwagi na fałszerstwa) turze wyborów (odbędzie się 4 grudnia) chce wprowadzić swój kraj do Grupy Wyszehradzkiej. Deklaracja ta padła podczas spotkania Hofera z prezydentem Czech Miloszem Zemanem. Austriacki kandydat na głowę państwa stwierdził, że "większa Grupa Wyszehradzka miałaby silniejszą pozycję w Unii Europejskiej". I trudno nie przyznać mu racji. Zapraszamy!

(13/09/2016)

 

     Chcieli likwidować górnictwo, a tu proszę! Ceny węgla nagle wystrzeliły do góry, pojawiła się perspektywa wielkich zysków, a akcje JSW podrożały o 400%!

W ciągu ostatnich 4 miesięcy ceny węgla na światowych giełdach podrożały o 1/3. Zauważalny wzrost cen tego surowca spowodował, że ceny akcji największych polskich spółek wydobywczych wystrzeliły mocno do góry. Jeszcze w styczniu za 1 walor Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW) na giełdzie w Warszawie trzeba było płacić ok. 9,00 zł. Teraz kosztuje on 47,00 zł, co oznacza wzrost o ponad 400%! Ciekawe jak się dzisiaj mają wszyscy ci "eksperci", co chcieli likwidować cały sektor górniczy w Polsce?

(12/09/2016)

 

     Szwajcarski minister pękał ze śmiechu, kiedy czytał ustawę dostosowującą tamtejsze prawo do unijnych standardów!

To trzeba zobaczyć! Hans Rudolf Merz, szwajcarski minister finansów, nie mógł powstrzymać śmiechu, kiedy z mównicy parlamentu odpowiadał na interpelację w/s ustawy o handlu mięsem. Co go tak rozśmieszyło? Ano to, że regulacje do których musiał się odnieść w swoim wystąpieniu powstały na bazie unijnych przepisów wprowadzonych na grunt prawa szwajcarskiego.

(11/09/2016)

 

     Sąd uznał, że można mówić, iż PiS tworzy "państwo mafijne". Ale za nazwanie PSL "zorganizowaną grupą przestępczą" nakazał przeprosić. Widać niekonsekwencję...

Wygląda na to, że "nadzwyczajna kasta ludzi" (to słowa sędzi Naczelnego Sądu Administracyjnego) jest dość niekonsekwentna w swoich orzeczeniach. Z jednej strony nakazuje Pawłowi Kukizowi przeprosić PSL na antenie TVN24, TVN Info i na łamach Super Expressu za nazwanie tej partii "zorganizowaną grupą przestępczą". Z drugiej strony uznaje, że mówienie o PiS, iż tworzy "państwo mafijne" jest w granicach "dozwolonej krytyki".

(10/09/2016)

 

     PE chce debatować o Polsce, bo rzekomo zagrożone są tu prawa z Karty Praw Podstawowych! Jeśli tak, to kiedy debata o Niemczech (1,2 tys. ataków na imigrantów) czy Francji (stan wyjątkowy, Calais)?

Frakcja europarlamentu, do której należy PO, podjęła decyzję, aby w przyszłym tygodniu znowu debatować o naszym kraju. Oficjalnym powodem ma być "sytuacja w Polsce i jej wpływ na prawa podstawowe zapisane w Karcie Praw Podstawowych UE". Jeśli tak, to kiedy w Parlamencie Europejskim dojdzie do debaty o sytuacji w Niemczech (tysiące ataków na imigrantów, jak i obywateli) oraz Francji (stan wyjątkowy, Calais)? Czyż sytuacja w tych krajach nie ma wpływu na prawa zapisane w Karcie Praw Podstawowych?

(9/09/2016)

 

     Gdzie była Unia, kiedy ekipa Tuska chamsko ukrywała deficyt i na masową skalę stosowała kreatywną księgowość?

Obecny minister Skarbu Państwa właśnie podjął decyzję o przymusowym umorzeniu 39,15 mld zł "pożyczki", jaką rząd Tuska przyznał Funduszowi Ubezpieczeń Społecznych. Pożyczka ta była w istocie księgową manipulacją uruchomioną tylko po to, aby sztucznie zaniżyć rozmiar deficytu budżetowego. Powstaje pytanie - gdzie były wówczas salonowe media? Gdzie byli ekonomiści i obrońcy państwowości? Gdzie byli eurokraci z Brukseli? Dlaczego nikt z nich nie podnosił larum, że oto Tusk nam państwo niszczy od środka?!

(9/09/2016)

 

     Misiewicz, czyli miękkie podbrzusze Macierewicza

Jedno jest pewne - przez zamieszanie wokół Bartłomieja Misiewicza rykoszetem oberwie jego mentor i głównym promotor, czyli Antoni Macierewicz. Najpierw medialna burza wokół odznaczenia Misiewicza Złotym Medalem za Zasługi dla Obronności Kraju po zaledwie 8 miesiącach pracy dla MON. Teraz stołek w radzie nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej, mimo nie ukończenia studiów wyższych i kursu dla członków rad nadzorczych w spółkach Skarbu Państwa. Czy kariera 26-letniego Misiewicza nie rozwija się zbyt szybko?

(8/09/2016)

 

     Tylko 30 proc. leków kupowanych w Polsce jest produkowanych w naszym kraju. W Niemczech jest to 95 proc.

W zakresie patriotyzmu gospodarczego Niemcy mogą być dla nas wzorem. Nasi zachodni sąsiedzi bardzo często kupują produkty tworzone we własnym kraju, co, rzecz jasna, ma bezpośrednie przełożenie na gospodarkę i stabilność finansową. Ot dla przykładu wskażmy na rynek farmaceutyczny - aż 95 proc. leków kupowanych w niemieckich aptekach pochodzi z zakładów farmaceutycznych ulokowanych w Niemczech. W Polsce współczynnik ten wynosi zaledwie 30 proc.

(8/09/2016)

 

     Opieszała jak "nadzwyczajna kasta ludzi"? Polskie sądy potrzebują średnio aż 685 dni na rozstrzygnięcie sporu między przedsiębiorcami. Sądy na Węgrzech jedynie 395 dni

Irena Kamińska, sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis, określiła sędziów jako "nadzwyczajną kastę ludzi". Zapomniała dodać, że kasta ta jest też "opieszała". Mimo, że Polska jest w czołówce UE pod względem liczby sędziów, a nakłady na sądownictwo są jednymi z najwyższych w całej Europie, to na rozstrzygnięcie przed sądem sporu dotyczącego spraw majątkowych potrzebujemy średnio aż 685 dni. To sporo, jeśli porównać szybkość działania sądów w innych państwach. 

(7/09/2016)

 

     10 lat więzienia i 2 tys. batów na plecy za przyznanie się na twitterze do ateizmu. To Arabia Saudyjska - kraj, który przewodzi Radzie Praw Człowieka ONZ

Paradoks współczesności: Sąd w Arabii Saudyjskiej skazał 28-letniego mężczyznę na 10 lat więzienia i 2000 batów, za to, że na twitterze przyznał się do ateizmu. Dodatkowo ma on zapłacić równowartość ok. 5000 dolarów zadośćuczynienia. Ateizm w Arabii Saudyjskiej jest od niedawna traktowany jako forma terroryzmu. Arabia przewodzi Radzie Praw Człowieka ONZ. Kurtyna.

(7/09/2016)

 

     Odpowiedzialny za śmierć wielu osób Kiszczak nigdy nie poszedł do paki. Facet, który się temu symbolicznie sprzeciwił trafił do więzienia na 10 miesięcy

W sprawie Czesława Kiszczaka - komunistycznego zbrodniarza, szefa PRL-owskiej bezpieki - skupia się cały bezmiar niesprawiedliwości III RP. Przez ponad 26 lat trwania rzekomo wolnej Polski, nigdy nie trafił on choćby na jeden dzień do więzienia. Co innego człowiek, który symbolicznie przeciwstawił się takiemu stanowi rzeczy poprzez rzucenie śmietankowym tortem w sędzie orzekającą w/s Kiszczaka. Dla niego sądy III RP były bezwzględne i na 10 miesięcy posadziły go do paki.

(6/09/2016)

 

     OECD: Statystyczny Polak w 2015 r. spędził w pracy 1963 godz. Jego kolega z Niemiec tylko 1371, a mimo to zarobił blisko 3,5 razy więcej...

Oto jak wyglądają efekty nowoczesnego postkolonializmu stosowanego w praktyce: Zgodnie z najnowszym rankingiem OECD (Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) statystyczny Polak w 2015 roku poświęcił na pracę aż 1963 godziny. Statystyczny Niemiec na pracę poświęcił 1371 godzin, a więc w ciągu roku pracował aż o 74 dni robocze krócej od Polaka. Mimo to zarobił blisko trzy i pół razy więcej.

(6/09/2016)

 

     Gazprom w coraz większych kłopotach. Zamiast dogadać się z Polską w/s Jamał-2 nadal brnie w ultra drogi Nord Stream...

Gazprom, czyli naczelny dostarczyciel pieniędzy do rosyjskiego budżetu, notuje kolejny spadek zysków. Skorelowało się to z problemami spowodowanymi decyzją polskiego UOKIK-u. Przypomnijmy - polski regulator uznał, że powstanie międzynarodowej spółki (Gazprom + firmy zachodnie) mogłoby doprowadzić do ograniczenia konkurencji na rynku polskim. Teraz rosyjski gigant musi sam znaleźć 10 mld euro na sfinansowanie drugiej nitki Nord Streamu, który nie ma. Tymczasem biegnący przez Polskę Jamał-2 byłby znacznie tańszy...

(5/09/2016)

 

     Decyzją Błaszczaka Polska nie wpuściła w swoje granice kilkuset Czeczenów koczujących na granicy z Białorusią. Ciekawe jak zachowałaby się Terenia Piotrowska?

Grupa kilkuset Czeczenów przez kilka dni koczowała na granicy polsko-białoruskiej. Wnioskowali, aby uznać ich za uchodźców i wpuścić do Polski. Mariusz Błaszczak podjął decyzję, aby tego nie robić twierdząc, że w Czeczenii obecnie nie toczy się wojna, a przepuszczenie przez granicę wspomnianej grupy stanowiłoby precedens tworzący de facto nowy szlak napływu do Europy muzułmańskich migrantów. Co istotne - Czeczeni wycofali się w głąb Białorusi...

(2/09/2016)

 

     Liderowi KOD nie po drodze z polskim państwem i demokracją, że zapragną założyć własne. Co dalej? Własne podatki? Własne sądy? Własne wojsko?!

Mateusz Kijowski odlatuje. Tak bardzo nie szanuje polskiego państwa i wyborów polskiej demokracji, że chce mieć własne. I to podziemne! Pytam się - jak bardzo trzeba być zdesperowanym, aby głosić takie rzeczy? Czy prowokacje, bo inaczej nie można tego nazwać, to jedyny sposób, aby o KOD mówiono w mediach? Czy robienie z siebie męczenników (afera z naddartym naskórkiem) oraz mówienie o alternatywnym państwie KOD-owskim to modus operandi Kijowskiego na najbliższe miesiące?

(2/09/2016)

 

     Tak powinna wyglądać "dobra zmiana"! Zlikwidować samowolę fiskusa i ukrócić możliwość wydawania tysięcy różnych interpretacji podatkowych. Proste?

Mateusz Morawiecki chce zawalczyć z jedną z największych patologii polskiego systemu podatkowego — wydawaniem przez urzędników organów skarbowych różniących się, a często sprzecznych ze sobą, interpretacji podatkowych dotyczących takich samych spraw. Ta rewolucyjna zmiana miałaby ułatwić funkcjonowanie przedsiębiorców oraz zwiększyć ich bezpieczeństwo w relacjach z fiskusem. Kierunek zmiany bardzo dobry, tylko czy mu się uda? Wszak opór idzie ze strony samego fiskusa...

(2/09/2016)

 

     Jak rosło zadłużenie w 1'Q 2016? Polska: +5,55 mld €, Niemcy: +13,4 mld €, Francja: +40,7 mld €, Włochy: +59,0 mld €

Mówią, że zadłużenie naszego kraju rośnie w zastraszającym tempie? I mają racje. W pierwszym kwartale tego roku powiększyło się o 23,9 mld zł (~5,55 mld euro). W drugim o 40,5 mld zł (~9,4 mld euro). Porównując jednak te kwoty z oficjalnymi danymi na temat wzrostu zadłużenia w krajach strefy euro możemy dojść do wniosku, że skok długu w Polsce jest stosunkowo niewielki. W Niemczech w pierwszym kwartale dług urósł o 13,4 mld euro, we Francji o 40,7 mld euro, a we Włoszech o 59,0 mld euro.

(1/09/2016)

 

     Jak ustala się "nowy ład" w Europie. Czy będzie w nim miejsce dla Polski?

Rosja nasila ataki na cywilów w Syrii. Turcja otwiera swoje granice i pozwala na swobodny przerzut uchodźców do UE. W ślad za uchodźcami do Europy przybywają grupy islamskich ekstremistów, które organizują kolejne zamachy. Terror na ulicach francuskich, niemieckich czy belgijskich miast ma swoje przełożenie na wyniki wyborów, które wygrywają partie sprzyjające Putinowi lub przez niego finansowane, a USA kierowane przez Trumpa stopniowo wycofują się ze Starego Kontynentu... Oto scenariusz dzięki któremu w Europie ustali się "nowy ład".

(1/09/2016)

 

     Zgadnijcie, kto najmocniej protestował przeciwko budowie polskiej elektrowni atomowej? Tak, tak... To byli Niemcy

Choć temat budowy pierwszej polskiej elektrowni atomowej okazał się być jedną z tuskowych obietnic bez pokrycia, to i tak zdążył wywołać spore emocje. Szczególnie u naszych zachodnich sąsiadów. Okazało się, że niemieckie landy graniczące z Polską złożyły do Komisji Europejskiej oficjalny protest, polski rząd otrzymał 20 tys. niemieckich uwag, a pod petycją przeciwko budowie tej elektrowni podpisało się 50 tys. obywateli Niemiec. Co ciekawe - na terytorium naszego zachodniego sąsiada działa aż 9 siłowni jądrowych. Tak, że tego...

(31/08/2016)

 

     Bierzmy przykład z Francji. Tam kapitał zagraniczny może być właścicielem max. 20 proc. udziałów w firmie wydającej gazetę ogólnokrajową

Nie wiele osób zdaje sobie sprawę z istniejących we Francji ograniczeń w zakresie możliwości kontrolowania mediów przez kapitał zagraniczny. W ich efekcie przedsiębiorstwa prasowe wydające ogólnokrajowe dzienniki w praktyce muszą być kontrolowane przez rodzimy kapitał. Obecność kapitału zagranicznego ograniczono w tym przypadku do zaledwie 20 proc. udziałów. Aż ciężko sobie wyobrazić ten gigantyczny jęk europejskich elit, gdyby takie same ograniczenia wprowadził polski rząd na terytorium Polski...

(30/08/2016)

 

     My tu gadu gadu o zdartym naskórku na dłoni KOD-owca, a tymczasem Rosja sprawdza gotowość swoich banków i instytucji do działania w czasie wojny

Kilka dni temu na terytorium Rosji zarządzono sprawdzian gotowości bojowej armii. Rosyjski resort obrony uznał, że to za mało i podjął decyzję, aby do sprawdzianu przyłączyły się organy terytorialne władzy wykonawczej, w tym także terenowe oddziały Banku Rosji. Chodzi o weryfikację czy w czasie wojny będą one mogły prowadzić skuteczne działania związane z zabezpieczeniem finansowym wojsk znajdujących się poza stałymi miejscami dyslokacji.

(30/08/2016)

                                                               

Przegląd wiadomości:

2016: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu