Kto odpowiada za kosztowne opóźnienia przy budowie gazoportu w Świnoujściu? Czy ten, który uciekł do Brukseli?
wpis z dnia 23/09/2014

foto: European People's Party EPP (Flickr.com / CC 2.0)

Gazoport w Świnoujściu miał być gotowy do końca 2013 roku, tak aby od połowy 2014 móc przyjmować gaz z Kataru. Tymczasem coraz częściej mówi się, że prace budowlane zakończą się dopiero w drugiej połowie 2015, a może nawet w 2016 roku. Każdy miesiąc spóźnienia przy budowie tego strategicznego obiektu przyczynia się do osłabienia bezpieczeństwa energetycznego Polski oraz gigantycznych strat finansowych PGNiG.

PGNiG, mimo że nie odebrał pierwszego transportu gazu z Kataru, który miał się znaleźć w Świnoujściu w czerwcu tego roku, tak czy inaczej musi za niego płacić. Wynika to z konstrukcji kontraktu na dostawy gazu, jaki polski monopolista podpisał z Katarczykami. Kontrakt ten zawiera bowiem klauzulę "take or pay" (bierz lub płać), która wymusza na odbiorcy - czyli PGNiG - płacenie za zakontraktowany surowiec nawet wtedy, gdy nie zostanie on odebrany. Warto podkreślić, że roczna wartość kontraktu opiewa na kwotę 550 mln USD. Obecnie, aby zminimalizować straty, PGNiG rozpoczął negocjacje z gazoportem w Rotterdamie, aby tam odbierać gazowe przesyłki z Kataru. Póki co jednak nie znamy efektu tych rozmów. Problemem może być jednak to, że terminal w Rotterdamie - gdzie Katarczycy mogliby awaryjnie zostawić gaz dla PGNiG - nie ma połączenia gazociągowego z Polską. Jedyna nadzieja w możliwości odsprzedaży katarskiego gazu innym podmiotom. Tutaj niestety też mogą się pojawić kwestie sporne - w kontraktach na dostawę gazu często stosuje się klauzulę zakazującą podmiotowi kupującemu gaz, dalszej jego sprzedaży lub reeksportu. Pewne jest zatem to, że spółka ponosi gigantyczne straty z powodu opóźnienia przy budowie gazoportu w Świnoujściu. 

Pośredniej odpowiedzi na pytanie dlaczego w ogóle doszło do opóźnienia udziela nam stenogram podsłuchanej rozmowy byłego wiceprezesa zarządu ds. korporacyjnych PGNiG Andrzeja Parafianowicza z byłym ministrem transportu Sławomirem Nowakiem. Dowiadujemy się z niej, że rząd Tuska podpisał bardzo niekorzystne umowy na realizację terminalu LNG w Świnoujściu. Pozwalają one głównemu wykonawcy (który okazał się być powiązany biznesowo z Rosjanami) praktycznie bezkarnie opóźniać realizację tej inwestycji. Podczas nagranej rozmowy pada nawet stwierdzenie, że nasz kraj będzie mógł odbierać gaz z Kataru dopiero w 2017 roku.

 

Spowodowanie potężnych strat finansowych polskiej spółki oraz osłabienie bezpieczeństwa naszego kraju nie może ujść na sucho. Czy właśnie z tego powodu osoba odpowiedzialna - wiedząc co ją czeka, jeśli zostanie w kraju - postanowiła uciec na brukselską synekurę?

 

Czytaj także: Kosztowne opóźnienie w budowie gazoportu (NaszDziennik.pl)
Czytaj także: Za chwile wybuchnie kolejna wielka afera! Tym razem chodzi o miliardy złotych! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Szok! Powiązany interesami z Rosją wykonawca gazoportu w Świnoujściu grozi przerwaniem prac! (Niewygodne.info.pl)
Czytaj także: Komisja śledcza ws. gazoportu dopełni upadek rządu Tuska? (Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 23/09/2014