BLOG - INFOGRAFIKI - YOUTUBE - MEMY 

     Nord Stream 2 to niemiecko- rosyjska broń przeciwko Polsce. Trzeba zrobić wszystko, aby rozbić ten układ
wpis z dnia 26/05/2016

 

Coraz więcej wskazuje na to, że budowa drugiej nitki niemiecko-rosyjskiego gazociągu Nord Stream może być bardzo groźna dla państw z Europy środkowo-wschodniej. Realizacja tej umowy zachwieje równowagą w regionie i doprowadzi do sytuacji, w której nasz kraj przestanie odgrywać rolę strategicznego państwa tranzytowego potrzebnego zarówno Rosji jak i Europie zachodniej. Dlatego właśnie polski rząd powinien stanowczo domagać się od Komisji Europejskiej zajęcia oficjalnego stanowiska, które ostatecznie zablokuje realizację tego projektu.

Wyobraźmy sobie taką oto sytuację: Rok 2019. W regionie państw Bałtyckich dochodzi do poważnego kryzysu o podłożu geopolitycznym. Polska, pod względem politycznym, staje w obronie np. Łotwy, gdzie "zielone ludziki" wszczynają zamieszki mające na celu obalenie rządu. Nagle okazuje się, że ciśnienie w biegnącym przez nasz kraj gazociągu Jamał zaczyna spadać. Rosjanie twierdzą, że doszło do "awarii". Po kilku tygodniach okazuje się, że "awaria" jest trwała i nie wiadomo kiedy będzie możliwe przywrócenie dostaw gazu na normalnym poziomie. Władze w Warszawie mają poważny problem i... nikogo w Europie to nie obchodzi! Wszystko przez wybudowaną kilka miesięcy wcześniej drugą nitkę gazociągu Nord Stream 2, który - omijając nasz kraj - dostarcza odpowiednią ilość błękitnego paliwa do Europy Zachodniej. Z tego powodu problem braku dostaw gazu do Polski staje się problemem o charakterze lokalnym. 

Gdyby Nord Stream 2 nie powstał, to niskie ciśnienie w Jamale żywo interesowałoby zarówno Niemcy, jak i inne państwa Europy Zachodniej. Polska byłaby bowiem nadal krajem tranzytowym o strategicznym znaczeniu. W takich okolicznościach jestem pewien, że zarówno Berlin jak i inne europejskie stolice robiłyby wszystko, aby wymóc na Rosji podjęcie zawieszonych dostaw za pośrednictwem biegnącego przez terytorium Polski gazociągu. A tak, pozostaniemy z tym problemem sami i nikogo specjalnie nie będzie to obchodziło. Dlatego właśnie polski rząd powinien stanowczo domagać się od Komisji Europejskiej zajęcia oficjalnego stanowiska, które ostatecznie zablokuje realizację tego projektu.

 

Czytaj także: Nord Stream jako broń energetyczna. "Wstrzymanie dostaw tylko dla Międzymorza" (Defence24.pl)

wpis z dnia 26/05/2016

  


r e k l a m y


  

     Cuda nad urną w Austrii: Kandydat prawicy przegrywa tam różnicą 31 tys. głosów. Jednocześnie przybyło aż 72,5 tys. głosów nieważnych (wzrost o 78 proc.)!
wpis z dnia 25/05/2016

 

Niewykluczone, że Austria również ma problem z odpowiednikiem aktywu ZSL-u w lokalnych komisjach wyborczych, a tamtejsze PKW było na szkoleniach w Moskwie. Z oficjalnych rezultatów wyborów prezydenckich, jakie odbyły się w tym alpejskim kraju wynika, że znienawidzony przez Brukselę przedstawiciel krytycznej wobec UE prawicy przegrał z przedstawicielem Zielonych różnicą zaledwie 31 tys. głosów. Problem w tym, że w II turze oddano o ponad 72 tys. głosów nieważnych więcej niż w I turze (wzrost o +78 proc.).

Odbywające się w ostatnią niedzielę wybory prezydenckie w Austrii wygrał wspierany przez eurokratów, Zielonych i całą lewicę Alexander Van der Bellen uzyskując 50,35 procentowe poparcie (2 254 484 głosów). Jego kontrkandydat - przeciwnik multikulti, oficjalnie znienawidzony przez Brukselę przedstawiciel austriackiej prawicy - Norbert Hofer uzyskał 49,65 procentowe poparcie (2 223 458 głosów). Różnica między kandydatami wyniosła zatem jedynie 31 026 głosów!

Pierwsze sondaże po zakończeniu wyborów wskazywały na zwycięstwo kandydata prawicy. Po uwzględnieniu jednak głosów nadesłanych korespondencyjnie ostateczne zwycięstwo przypadło kandydatowi lewicy. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Okazuje się, że w drugiej turze aż o 78 proc. wzrosła liczba głosów nieważnych (np. skreślenie dwóch kandydatów). O ile w pierwszej turze takich głosów oddano 92 655, o tyle w drugiej było ich już 165 212. 

Czy wzrost liczby głosów nieważnych (+72,5 tys.) mógł wpłynąć na to, kto ostatecznie został prezydentem Austrii (różnica 31 tys. głosów)?

Nie wiem jak państwu, ale mi to przypomina wybory samorządowe w Polsce z 2014 roku, kiedy w tajemniczych okolicznościach do urn wrzucono kilka milionów nieważnych głosów, a PSL otrzymał 23 procentowe poparcie w skali kraju...

 

Źródło informacji: Tomala_W (twitter.com)

wpis z dnia 25/05/2016

  


r e k l a m y


  

     Duński rząd wycofuje się z budowy elektrowni wiatrowych. Powód? - Zbyt wysokie koszty produkcji "zielonej energii"
wpis z dnia 24/05/2016

 

Wygląda na to, że Duńczycy idą po rozum do głowy. Powoli zaczęło do nich docierać, że koszty "zielonej energii" są zbyt wysokie, a jej produkcja jest najzwyczajniej w świecie nieopłacalna. Rząd w Kopenhadze właśnie podjął decyzję o rezygnacji z budowy pięciu nowych farm wiatrowych o łącznej mocy 350 MW (około 180-200 wiatraków) uznając ten projekt za generujący zbyt wysokie koszty dla zwykłych odbiorców energii elektrycznej.

Z szacunków rządzącego Danią od ubiegłego roku centroprawicowego rządu Larsa Lokke Rasmussena wynika, że w najbliższych latach Duńczycy musieliby wydać na zakup energii z nowych elektrowni wiatrowych aż 10,6 mld dol. Gigantyczne koszty produkcji "zielonej energii" były główną przyczyną podjęcia decyzji o wycofaniu się z budowy kolejnych pięciu farm wiatrowych o łącznej mocy 350 MW (około 180-200 wiatraków). Rząd w Kopenhadze uznał, że zwykli Duńczycy nie są w stanie ponosić ciągłych podwyżek energii elektrycznej spowodowanych całkowitym przestawieniem sposobu pozyskiwania energii w tym kraju (zdecydowana większość produkowanego tam prądu pochodzi z OZE, czyli tzw. odnawialnych źródeł energii).

Warto zwrócić uwagę, że ceny energii na rynku skandynawskim spadły z 31 euro za 1 MWh (2012 r.) do 21 euro za 1 MWh (2015 r.). W konsekwencji, aby wytwarzanie prądu z elektrowni wiatrowych było opłacalne, duński rząd musiał zwiększyć dopłaty do produkowanej w nich energii elektrycznej. Problem w tym, że koszty tych dopłat przeniesione na końcowych odbiorców energii (czytaj: zwykłych ludzi), którzy odczuli to w otrzymywanych rachunkach za prąd.

 

Źródło: Dania rezygnuje z pięciu elektrowni wiatrowych ze względu na wysokie koszty (BiznesAlert.pl)


wpis z dnia 24/05/2016

   


  

     Bezsilność wobec zagranicznych firm: Działa ich u nas 26 tys. Tymczasem w 2014 r. skarbówka przeprowadziła zaledwie 107 kontroli stosowanych przez nich cen transferowych!
wpis z dnia 23/05/2016

 

Okazuje się, że uprawiana przez podmioty z kapitałem zagranicznym tzw. "optymalizacja podatkowa" ma dla naszego kraju druzgocące skutki. Luka w podatku dochodowym od firm i przedsiębiorstw w czasach rządów PO-PSL (2008 - 2015) z roku na rok była coraz większa. Zagraniczne korporacje osiągały w Polsce coraz większe przychody, ale płaciły naszemu fiskusowi coraz mniejsze podatki. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy była bezsilność urzędników skarbowych błogosławiona decyzjami poprzedniej ekipy rządowej.

Zgodnie z oficjalnymi statystykami - 500 największych firm z kapitałem zagranicznym, które w latach 2011-2013 działały na terytorium Polski, odprowadziło ponad dwa razy mniej podatku CIT niż 500 największych firm z polskim kapitałem. Z raportu organizacji Global Financial Integrity (GFI) wynika, że Polska jest liderem w UE jeśli chodzi o drenaż środków finansowych przez zagraniczne podmioty. Oficjalne raporty Komisji Europejskiej również to potwierdzają. Zdaniem Brukseli nasz kraj tracił do tej pory z powodu stosowania przez zagraniczne podmioty agresywnych optymalizacji podatkowych od 30 do nawet 48 mld zł rocznie. 

Można zadać pytanie - jak to jest możliwe? Jak to jest możliwe, że zagraniczne korporacje i firmy z udziałem obcego kapitału w ostatnich latach uzyskiwały coraz większe przychody, a jednocześnie płaciły znacznie mniej podatków? Odpowiedź jest prosta - wszędzie tam, gdzie rosły przychody, a kwoty odprowadzanego podatku CIT malały, stosowano różnego rodzaju formy optymalizacji podatkowej. Jedną z jej agresywnych form jest stosowanie tzw. cen transferowych. Na czym to polega? Działająca na terytorium Polski zagraniczna spółka-córka płaciła swojej spółce-matce (mającej siedzibę zagranicą) za określone dobro lub usługę (np. korzystanie z logotypu czy usługę doradczą) znacznie wyższą kwotę, niż wynosi wartość rynkowa takiego dobra lub usługi. Dzięki temu spółka-córka mogła wpisać koszt zawyżonej faktury za dane dobro lub usługę w koszty uzyskania przychodu, a tym samym zmniejszyć swoja podstawę opodatkowania i odprowadzić do budżetu państwa mniejszy podatek CIT. 

I teraz uwaga - kiedy wiemy już co to są ceny transferowe i dlaczego zagraniczne podmioty stosowały je na potęgę, aby maksymalizować drenaż kapitału i minimalizować zobowiązania podatkowe w Polsce, zgadnijcie - ile kontroli obejmujących kwestie cen transferowych przeprowadzały do tej pory rzędy kontroli skarbowej (UKS) w Polsce? Okazuje się, że na 26 tys. działających w naszym kraju podmiotów z kapitałem zagranicznym, w 2013 roku UKS przeprowadziły zaledwie 142 postępowania. Rok później było jeszcze gorzej. UKS przeprowadziły tylko 107 kontroli cen transferowych!

Niestety, taki stan rzeczy błogosławiła swoimi decyzjami poprzednia ekipa rządowa, która zamiast ścigać przekręty zagranicznych korporacji, nakazywała urzędnikom skarbowym skupić się na drobnych polskich przedsiębiorcach prowadzących 1-osobowe działalności gospodarcze. Pozostaje mieć nadzieję, że zapowiedzi nowej ekipy, z których wynika, że głównym przedmiotem zainteresowania kontroli fiskusa będą teraz stosujące różnego rodzaju formy optymalizacji podatkowych zagraniczne podmioty, nie pozostaną tylko na popierze...

 

Źródło: Piotr Wójcik (Twitter.com)
Czytaj także: Ceny transferowe - zamierzenia Ministerstwa Finansów na rok 2016 (Mf.gov.pl)
Czytaj także: Ceny transferowe - dotychczasowe działania i zamiary MF (Mf.gov.pl)

wpis z dnia 23/05/2016

   


  

     Hipokryzja Niemców! Oficjalnie popierają sankcję na Rosję. Pod stołem robią z Moskwą gigantyczne interesy
wpis z dnia 20/05/2016

 

Pomimo sankcji gospodarczych nałożonych na Rosję po agresji na wschodnią Ukrainę i Krym, rząd w Berlinie aktywnie wspiera wielomiliardowe interesy z Rosją w sektorze energetycznym. Niemieckie spółki (Wintershall, BASF, E.on) realizują wraz z Rosjanami gigantyczne kontrakty, które mają wpływ na gospodarki obu krajów. Po czym kanclerz Angela Merkel wychodzi na forum UE i głośno popiera nałożone na Rosję sankcje w związku z agresją na Ukrainie. Hipokryzja LEVEL HARD!

Politycy z Niemiec często oskarżają Polskę o sprzyjanie Putinowi. Dowodem na to ma być np. niechęć polskiego rządu wobec planów przyjmowania islamskich imigrantów na masową skalę oraz brak automatycznego akceptowania wszystkich decyzji podejmowanych przez Brukselę. Powiem krótko - niech się pukną w głowę i odpowiedzą sobie na trzy proste pytania: kto przez ostatnie lata realizował gigantyczne kontrakty biznesowe z Putinem? Kto zgodził się na budowę Nord Streamu? Kto sprzeciwiał rozlokowaniu wojsk NATO w Polsce? Odpowiedź na każde z tych pytań jest oczywista - to Niemcy swoimi decyzjami wspierali reżim Putina, tak jak żaden inny naród w Europie.

Przypomnijmy, że w listopadzie 2014 r. (już po aneksji Krymu przez Rosję) doszło w Moskwie do zamkniętego spotkania przedstawicieli niemieckiego biznesu z rosyjskimi władzami. Ogólnikowe oficjalne komunikaty głosiły wówczas, że "doszło do wymiany poglądów na temat stanu i perspektyw współpracy dwustronnej w sferze handlu i inwestycji, zaś minister Ławrow przestawiło rosyjską ocenę stosunków z Ukrainą, Niemcami, Unią i NATO". W praktyce mogło dojść do nowego paktu Ribbentrop-Mołotow w wersji gospodarczej. W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele największych niemieckich firm, które prowadzą swoje biznesy w Rosji, m.in.: Siemensa, Daimlera, Metro AG czy Winterhall Holding (na terytorium Rosji działa obecnie około 5000 niemieckich firm). Po stronie rosyjskiej zasiedli m.in. wicepremier Igor Szuwałow i szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow. 

Na realne efekty powyższego spotkania nie trzeba było długo czekać. Niemcy - wbrew Polsce i innym państwom Europy Środkowo-Wschodniej - zgodziły się na rozpoczęcie budowy drugiej nitki gazociągu Nord Stream. Posypały się także nowe, warte grube miliardy euro kontrakty biznesowe. Wisienką na torcie by sprzeciw rządu federalnego w Berlinie w/s rozmieszczenia na terytorium Polski wojsk i infrastruktury NATO...

Niemcy wznowiły swój polityczno-gospodarczy taniec z Moskwą. Historia uczy, że podobne alianse z przeszłości kończyły się dla nas tragicznie. Miliony Polaków musiało zginąć, dostać się do niewoli lub zostać wysiedlona, gdy Berlin z Moskwą odnajdywały wspólny język. Czy tym razem będzie podobnie?

 

Źródło: Berlin błogosławi symbiozie swych spółek z Gazpromem (BiznesAlert.pl)
Czytaj więcej: Zniesienie sankcji, wspólna agencja ds. energii. Berlin dogaduje się z Moskwą (Tvn24bis.pl)
Czytaj więcej: Tajne spotkanie Niemców na Kremlu (Rp.pl) 

wpis z dnia 20/05/2016

   


  

     Zagraniczne firmy wciąż masowo oszukują nasz kraj. Grube miliardy wypływają poza granice, a tracą na tym zwykli Polacy
wpis z dnia 19/05/2016

 

W 2007 wpływy z podatku CIT wyniosły 32 mld zł. W 2015 spadły do zaledwie 27 mld zł, mimo, że obroty firm podwoiły się, a zyski wzrosły o 60 proc. Tak właśnie okrada się Polskę na masową skalę! Miliardy złotych drenowane w ramach "podatkowych optymalizacji". Wszystko na legalu i w majestacie panującej nam Brukseli, która w oficjalnych raportach sama zauważa, że zagraniczne spółki z roku na rok wyciągają z naszego kraju coraz więcej miliardów nieopodatkowanych dochodów!

Oszustwa i agresywne optymalizacje podatkowe, do których dopuszczają się zagraniczne koncerny i spółki, powodują, że co roku budżet naszego kraju może tracić od 30 nawet 46 mld zł wpływów z tytułu podatku CIT! Powyższe zdanie nie jest cytatem zaczerpniętym z jakiegoś forum internetowego. Powyższe zdanie znalazło się w opublikowanym w ubiegłym roku przez Komisję Europejską raporcie na temat unikania opodatkowania w UE. Wspomniana "agresywna optymalizacja" to najczęściej sztuczne generowanie kosztów funkcjonowania danego przedsiębiorstwa na terytorium Polski, które na papierze zmniejsza jego dochody, a przez to wpływa na wysokość płaconego podatku CIT (czyli podatku dochodowego płaconego przez firmy). W ten sposób wpływy z tytułu CIT spadły z poziomu 32 mld zł w 2007 roku, do 27 mld zł w 2015 roku - i to pomimo, że obroty firm należących do sektora płacącego CIT w tym okresie się podwoiły, a zyski wzrosły o 60 proc. 

Warto odnotować, że mniejsze wpływy z CIT w czasie gospodarczej prosperity, to mniej pieniędzy na służbę zdrowia, infrastrukturę, bezpieczeństwo, szkolnictwo czy obronność. Na oszustwach podatkowych dokonywanych przez zagraniczne firmy tracą zatem zwykli Polacy. W kontekście powyższego zasadnym jest pytanie: Jak długo będziemy jeszcze "Tax-Free Banana Republic"? Czy obecny rząd jest w stanie to zmienić? Czy ministrowie Szałamacha z Morawieckim mają pomysł, jak skutecznie zatrzymać transfer kapitału poza granicę naszego kraju?

 

Źródło: Tax Reforms in EU Member States 2015 (ec.europa.eu)
Źródło: twitter.com/de_Talleyrand_ (twitter.com)


wpis z dnia 19/05/2016

   


  

     Kolejny kuriozalny pomysł UE: Żywność z Polski będzie mogła być znaczona jako "gorszej kategorii"!
wpis z dnia 18/05/2016

 

Komisja Europejska zaproponowała wprowadzenie tzw. "etykiet środowiskowych" dla żywności. Określałyby one jaki wpływ na środowisko miało wyprodukowanie danego produktu. Przenosząc to z języka eurokratów na polski - żywność wyprodukowana w naszym kraju mogłaby być oznaczana jako ta "gorsza" tylko dlatego, że do jej produkcji użyto energii elektrycznej z polskich elektrowni węglowych, a nie francuskich atomowych czy niemieckich wiatrowych. Absurd w czystej postaci! 

Komisja Europejska poinformowała, że pracuje nad wprowadzeniem tzw. etykiet środowiskowych na żywności. Miałyby one określać konsumentom, jaki wpływ na środowisko miało wyprodukowanie danego produktu spożywczego. Problem w tym, że eurokraci chcą, aby informacje na etykietach powstawały według metodyki LCA ("Life Cycle Assessment), a to oznacza, że wpływ na środowisko danego produktu spożywczego byłby badany począwszy od momentu pozyskania surowca do jego wytworzenia (w tym energii elektrycznej), a skończywszy na jego całkowitej utylizacji.

Co to oznacza dla żywności produkowanej w Polsce? - Nie wykluczone, że etykiety środowiskowe dla produktów żywnościowych z Polski będą gorsze niż dla produktów pochodzących z Niemiec czy Francji. Problem w tym, że energia elektryczna (która jest potrzebna niemal na każdym etapie produkcji czegokolwiek przetworzonego) w naszym kraju jest w 90 proc. wytwarzana przez elektrownie węglowe, czyli takie które w odróżnieniu od elektrowni atomowych czy wiatrowych, emitują do atmosfery CO2. A to może być powodem oznaczenia przez UE produktu spożywczego z Polski zniechęcającym do zakupu kolorem czerwony, zamiast neutralnym błękitnym czy zielonym.

W kontekście powyższego trudno nie zgodzić się z opinią publicysty Rafała Ziemkiewicza, który na wieść o nowym pomyśle Komisji Europejskiej napisał na swoim twitterze:

 

"Jak nie tą, to inną metodą. Wciąż próbują słabszych wydymać. Na tym właśnie polega Wspólnota Europejska"

 

Niestety, statystyczny konsument z UE widząc czerwoną etykietę produktu z Polski i zieloną etykietę takiego samego produktu, ale wyprodukowanego we Francji, wybierze ten drugi. Tak się robi biznes...

 

Źródło: Polska żywność będzie oznaczona jako gorsza? Jest nowy pomysł Komisji Europejskiej (Forsal.pl)

wpis z dnia 18/05/2016

   


  

     Polskie bieda-pensje: Ponad 70 proc. pracowników zarabia mniej niż średnia krajowa. Na zachodzie wyższe są nawet zasiłki socjalne!
wpis z dnia 17/05/2016

 

Okazuje się, że średnia krajowa GUS ma niewiele wspólnego z rzeczywistymi zarobkami statystycznych Polaków. Ponad 70 proc. z nas może tylko pomarzyć o wynagrodzeniu na poziomie 4,2 tys. zł brutto. Realne zarobki dla większości osób pracujących na etacie są dużo niższe i wciąż mocno odbiegają od wynagrodzeń jakie można osiągnąć na zachodzie Europy, gdzie nawet zasiłki socjalne potrafią być znacznie wyższe...

GUS raz na 2 lata ujawnia szczegółowy raport na temat wypłacanych w Polsce wynagrodzeń. Istotnie różni się on od publikowanego co miesiąc raportu na temat średniego wynagrodzenia, bowiem medianę i dominantę wynagrodzenia. Mediana to statystyczna wartość, która dzieli zbiór badanych rezultatów - w tym przypadku wynagrodzeń - dokładnie na pół. 50% wyników jest od tej wartości niższa, a drugie 50% - wyższa. Dominanta to z kolei najczęściej występująca w danym zbiorze wartość, czyli w tym przypadku - najczęściej wypłacane wynagrodzenie. 

Okazuje się, że według ostatniego szczegółowego raportu GUS (opublikowanego w grudniu ub.r.) mediana wynagrodzenia w naszym kraju wynosiła 2359 zł netto miesięcznie. To oznacza, że aż 50% zatrudnionych ludzi zarabiało mniej niż wspomniana kwota, stanowiąca obecnie równowartość zaledwie ok. 540 euro. Z kolei najczęściej wypłacanym wynagrodzeniem (dominantą) w była kwota 1786 zł netto (ok. 405 euro). Jakby tego było mało aż 1,36 mln zatrudnionych osób, które pracowały na niepełne części etatu, otrzymywało wynagrodzenie nie wyższe od minimalnego, czyli 1237 zł netto miesięcznie (tj. mniej niż ok. 280 euro)!

Analizując powyższe dane (znacznie bardziej miarodajne i bliższe rzeczywistości niż comiesięczne raporty o "średniej krajowej") można dojść do bardzo smutnego wniosku - po 27 latach od upadku PRL i 12 latach spędzonych w UE, pensje w naszym kraju są nadal bardzo niskie. Niestety, w sporej grupie państw należących do tzw. "starej UE" wyższe są nawet zasiłki socjalne!

 

Źródło: Struktura wynagrodzeń według zawodów (stat.gov.pl)

wpis z dnia 17/05/2016

   


 

     Kiedy cała UE skupiona jest na walce o demokrację w Polsce, Niemcy podpisują z Rosjanami kolejną umowę w/s Nord Stream!
wpis z dnia 16/05/2016

 

Nasz zachodni sąsiad ogłosił w ostatni piątek, że udzielił zgody rosyjskiemu Gazpromowi na jeszcze większe wykorzystanie gazociągu OPAL (lądowej odnogi Nord Streamu), który biegnie od Bałtyku, wzdłuż granicy z Polską, aż do Czech. Gazociąg ten został zbudowany przez Niemców, by ominąć Polskę jako kraj tranzytowy dla przesyłu gazu na zachód i południe Europy. I co? - I nic! Cała Bruksela skupiona jest bowiem na "walce o polską demokrację", a nie na jakimś rosyjsko-niemieckim układzie.

Niemiecka Federalna Agencja ds. Sieci poinformowała w ostatni piątek, że wydała rosyjskiemu Gazpromowi zgodę na większe wykorzystanie przepustowości gazociągu OPAL, czyli lądowej części Nord Streamu. Gazociąg ten biegnie od plaż Bałtyku, wzdłuż granicy z Polską, aż do Czech. Dalej łączy się z gazociągami biegnącymi do Austrii, jak i na zachód Europy (do Francji). OPAL wybudowano kilka lat temu, jako element projektu "Nord Stream", tak aby ominąć Polskę i Ukrainę, jako kraje tranzytowe dla przesyłu rosyjskiego gazu. 

Do tej pory Gazprom mógł użytkować jedynie 50 proc. przepustowości OPALU. Zgoda Niemców na wykorzystywanie przez Gazprom do 100 proc. przepustowości, będzie równoznaczna z automatycznym zmniejszeniem roli Polski i Ukrainy, jako państw tranzytowych. Tym samym zmaterializuje się największe ryzyko płynące dla Polski z faktu powstania Nord Stream. Rosja będzie mogła stosować "energetyczny szantaż" bez konsekwencji zagrożenia dostaw na zachód Europy. Niedostarczenie gazu do Polski nie będzie bowiem oznaczać braku dostaw do Niemiec, Austrii czy Francji. A wszystko to za zgodą i w porozumieniu z rządem federalnym w Berlinie i brukselskimi eurokratami, którzy w ostatnich miesiącach wydają się być zaślepieni walką o polską demokrację.

 

Źródło: Niemcy zgadzają się na większy dostęp Gazpromu do gazociągu Opal (Stooq.pl)
Czytaj także: Byli rozbiorcy Polski zacieśniają współpracę. Powstaje energetyczny sojusz Rosji, Niemiec i Austrii! 
(Niewygodne.info.pl)

wpis z dnia 16/05/2016

   


  

     Dlaczego umowy ws płatnych autostrad są tajne? Miliardy złotych zasilają prywatne firmy, a obywatele nie mają prawa wiedzieć co, jak i dlaczego!
wpis z dnia 14/05/2016

 

Prywatne firmy zarządzające płatnymi odcinkami autostrad w Polsce otrzymują w ciągu roku z Krajowego Funduszu Drogowego nawet 10-razy więcej, niż wynoszą wszystkie wpływy z tytułu poboru opłat na bramkach. Gdy jednak zwykły obywatel chciałby poznać szczegóły umów, jakie były zawierane przez rządy SLD i PO-PSL ze wspomnianymi firmami, to nagle okazuje się, że wszystko jest tajne i obarczone klauzulami poufności. Powstaje pytanie - dlaczego? Co takiego kryją zapisy wspomnianych umów, że muszą być one tajne dla zwykłych ludzi?

Przypomnijmy - umowy jakie zawarły rządy SLD oraz PO-PSL z prywatnymi spółkami "GTC" i "Autostrada Wielkopolska SA II", na budowę i utrzymanie ok. 250 km odcinków autostrad A1 oraz A2, mogą budzić wielkie kontrowersje. Na ich podstawie państwo polskie - czytaj: podatnicy - muszą płacić wspomnianym spółkom tzw. opłatę za dostępność. Wiemy, że w 2013 roku wyniosła ona nieco ponad 1,2 mld zł. W 2014 roku było to 1,271 mld zł, czyli blisko 10-krotnie mniej niż wyniosły całkowite wpływy z tytułu poboru opłat na wspomnianych odcinkach zarządzanych przez "GTC" i "AWSA II", a które są przekazywane do państwowego Krajowego Funduszu Drogowego. Taka sytuacja będzie trwała aż do 2039 roku...

Gdy jednak ktoś zapragnie poznać szczegóły tych umów, to nagle okazuje się, że wszystko jest tajne i poufne. Dwa lata temu poseł Grzegorz Janik (PiS) postanowił zapytać się ministra infrastruktury i rozwoju w oficjalnej interpelacji o zasady rozliczania Krajowego Funduszu Drogowego ze spółkami "GTC" i "Autostrada Wielkopolska SA II". Oto jaką uzyskał odpowiedź:

 

"Strony umowy o budowę i eksploatację autostrady płatnej przyjęły za obowiązującą zasadę, iż całość zapisów stanowiących umowę, a także dokumentów finansowych związanych z realizacją autostrady płatnej podlega ochronie na podstawie przepisów o ochronie tajemnicy państwowej i handlowej, zwalczaniu nieuczciwej konkurencji i dostępie do informacji publicznej i nie będzie wykorzystywana przez strony do celów innych niż wykonanie umowy".

 

Powstaje pytanie - dlaczego zapisy umów regulujące zasady otrzymywania przez prywatne firmy gigantycznych środków publicznych nie mogą być ujawnione? Co takiego kryją, że muszą być tajne? Przecież tu chodzi o nasze pieniądze! Dlaczego nie mamy prawa wiedzieć na jakich zasadach są one przelewane do "GTC" i "AWSA II" i dlaczego muszą być aż 10-razy wyższe niż suma wszystkich opłat pobranych na bramkach wjazdowych?

 

Źródło: Odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju - z upoważnienia ministra - na interpelację nr 28455 (Sejm.gov.pl)
Źródło: Rząd płaci hojnie i potajemnie zarządcom autostrad. Wyliczamy ile. Starczyłoby na budowę dróg (wyborcza.pl)

wpis z dnia 14/05/2016

   


  

     W 2005 roku Emil Wąsacz trafił przed Trybunał Stanu za prywatyzację PZU. Po 11 latach (!) postępowanie nadal stoi w miejscu. Po co zatem istnieje Trybunał Stanu??!
wpis z dnia 13/05/2016

 

W 2005 roku Sejm zdecydował o postawieniu Emila Wąsacza przed Trybunałem Stanu. Ten były minister skarbu miał doprowadzić w takcie procesu prywatyzacyjnego PZU do wyboru niekorzystnej oferty, która nie spełniała celów i oczekiwań Skarbu Państwa oraz potrzeb samego PZU. Ponadto dopuścił do przyjęcia niekorzystnych postanowień umowy sprzedaży giganta ubezpieczeniowego (Polska musiała później wypłacić 4,75 mld zł odszkodowania). I Co? - I nic! Od 11 lat sprawa stoi w miejscu, bo Sejm nie potrafił wybrać oskarżyciela...

Przypomnijmy - decyzję o prywatyzacji PZU podjęto w 1998 roku. Rok później została podpisana z portugalsko-holenderskim konsorcjum Eureko umowa, zgodnie z którą ówczesny rząd Jerzego Buzka sprzedał 20% akcji za kwotę 2 miliardów złotych. Równocześnie 10% akcji odsprzedano bankowi Millenium (wówczas BIG Bank Gdański). W aneksie do umowy prywatyzacyjnej podpisanym w 2001 roku zawarta została klauzula sprzedaży Eureko dodatkowych 21% akcji przez Skarb Państwa. Klauzula ta do 2009 roku pozostała niezrealizowana, co stało się przyczyną konfliktu pomiędzy Eureko, posiadającym 33% akcji, a Skarbem Państwa, dysponującym 55% akcji (reszta jest w posiadaniu akcjonariuszy rozproszonych). 

Strona polska, odmawiając sprzedaży wspomnianych 21% akcji, zarzucała Eureko złamanie umowy, która zabraniała m.in. zakupu akcji za pieniądze z kredytu. Ostatecznie w 2002 roku Eureko złożyło wniosek do Międzynarodowego Trybunału Arbitrażowego w Londynie, zarzucając Polsce niedotrzymanie umowy prywatyzacyjnej. Wartość przedmiotu sporu określono wówczas na astronomiczną kwotę 36 mld zł. 

Ostatecznie spór zakończył się zawarciem ugody między Skarbem Państwa a Eureko, na mocy której strona polska musiała wypłacić 4,75 mld zł odszkodowania. 

W 2005 r. Sejm przyjął uchwałę o pociągnięciu Emila Wąsacza, jako osoby nadzorującej przebieg prywatyzacji PZU, do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za domniemane nieprawidłowości przy prywatyzacji tego ubezpieczeniowego giganta. Uznano wówczas, że sprzedaż pakietu akcji PZU Eureko w 1999 r. doprowadziła do problemów, które zakończyły się rozprawą przed międzynarodowym trybunałem arbitrażowym, a ostatecznie wypłatą przez Polskę gigantycznego odszkodowania. I co? - I nic! Od 11 lat postępowanie stoi w miejscu m.in. dlatego, że Sejm do dziś nie zdołał nawet wybrać, kto z posłów będzie pełnił funkcję oskarżyciela w tym postępowaniu. A bez oskarżycieli sprawa przed Trybunałem Stanu nie może ruszyć.

 

W kontekście powyższego zasadnym wydaje się być pytanie - po co w ogóle istnieje taka instytucja jak Trybunał Stanu, jeżeli w dość oczywistej sprawie nie sposób wykorzystać jego uprawnień. 

 

Źródło: Sprawa Wąsacza o prywatyzację PZU wróciła do sądu. Postępowanie w tej sprawie przeciwko Wąsaczowi, toczy się również przed Trybunałem Stanu (wPolityce.pl)
Źródło: Jest ugoda Skarbu Państwa z Eureko ws. PZU (rmf24.pl)

wpis z dnia 13/05/2016

   


  

     Porażający audyt 8-lecia rządów PO-PSL! Teraz wiemy dlaczego oni tak bardzo chcą żeby "znowu było tak, jak było"
wpis z dnia 12/05/2016

 

Ujawniony wczoraj audyt 8-lecia rządów koalicji PO-PSL pokazał nam gigantyczną skalę marnotrawstwa i patologii jakie trawiły nasz kraj, a których symbolem stał się złoty Mercedes. Teraz nie powinno nas już dziwić, że sympatycy poprzedniej ekipy chcieli żeby znów "było tak, jak było", aby bezkarnie można było "kręcić lody" i inne wałki. Dostaliśmy też odpowiedź dlaczego wycie z powodu utraty władzy było do tej pory aż tak przeraźliwe. Oni po prostu bali się dnia takiego jak wczoraj, kiedy cały syf wypłynie na powierzchnie!

Długo trzeba było czekać na zapowiadany przez obecną ekipę rządową audyt z 8-lecia działalności PO-PSL. Gdy już się jednak pojawił, to poraził skalą marnotrawstwa oraz ujawnionych patologii. - "Osiem ostatnich lat to czas, kiedy politycy partii rządzącej za nic nie brali odpowiedzialności, także tej politycznej (...) Platforma i PSL nie rządziły państwem. To było trwanie i czerpanie z władzy profitów. Od czasu do czasu, żeby przykryć tę flautę, na którą sprowadziliście Polskę, wymyślaliście świecidełka, jak walka z dopalaczami, zielona wyspa, czy Polskie Inwestycje Rozwojowe - błyskotki medialne, które nic za sobą nie niosły oprócz pudrowania rzeczywistości (...) Przez osiem lat budowaliście państwo teoretyczne, które było silne wobec słabych, ale słabe wobec silnych. Państwo sytych kręgów władzy, gdzie elita rządząca ma się dobrze, ale obywatele i ich potrzeby się nie liczą" - mówiła premier Beata Szydło, podczas wygłaszania wstępu do głównych zagadnień audytu. I trudno się z nią tutaj nie zgodzić. Szczególnie, gdy dowiadujemy się o tym, iż w spółkach Skarbu Państwa setki milionów złotych były wydawane na "doradztwo" zaprzyjaźnionych z władzą firemek, a menadżerowie tychże życzyli sobie złotych Mercedesów...

Wspomniany "złoty Mercedes" będzie od teraz symbolem marnotrawstwa i patologii jakie ogarnęły nasz kraj w ciągu 8 lat rządów PO-PSL. Wyśmiewaliśmy swego czasu Bronisława Komorowskiego, kiedy przebąkiwał coś o "złotym wieku". Tymczasem on mówił wówczas prawdę - Polska Platformy Obywatelskiej i PSL-u przeżywała wówczas swój "złoty wiek". Problem dla nich w tym, że to już się skończyło, cała "republika kolesi" rypła w gruzach, a syf wypłyną na powierzchnie. Stąd też przeraźliwe wycie i prośby o interwencje zagranicy, kiedy się zorientowali, że to już ich prawdziwy koniec.

 

Zobacz także: PiS podsumował rząd PO-PSL (Dziennik.pl)
Zobacz także: Jackiewicz ujawnił patologię i przypomniał słowa Piłsudskiego: "bić k... i złodziei" (Niezalezna.pl)

wpis z dnia 12/05/2016

   


   

     Dlaczego do ogólnopolskich TV jako "eksperci" ciągle zapraszani są agenci komunistycznych służb oraz członkowie KC PZPR?
wpis z dnia 11/05/2016

 

Jeżeli po blisko 27 latach od rzekomego upadku komunizmu i powstania III RP w mediach mających zasięg ogólnopolski jako autorytet, moralista lub komentator bieżących wydarzeń występuje wysoki funkcjonariusz PZPR, agent komunistycznych służb lub oficer Ludowego Wojska Polskiego, to widać, jak bardzo coś poszło nie tak. I właśnie dlatego w naszym kraju wciąż jest potrzebna głęboka zmiana.

Pisałem już o tym kilka miesięcy temu, ale nie zaszkodzi powtórzyć - szczególnie, że agenci komunistycznych służb, milicjanci oraz wysocy członkowie PZPR nadal są stałymi gośćmi ogólnopolskich telewizji (wyjątek w tej mierze stanowi jedynie TVP). Odpowiedź na pytanie dlaczego po blisko 27 latach od rzekomego upadku komunizmu są oni wciąż zapraszani do TV i traktowani tam jako autorytety, moraliści lub komentatorzy bieżących wydarzeń jest bardzo prosta. III RP została stworzona przede wszystkim dla ich wygody i bezpieczeństwa. To oni, po 1989 roku, przejęli kontrolę nad biznesem i mediami. To oni zasiadali w zarządach spółek wydzielanych z majątku upadającego PRL. To oni kierowali nowopowstałymi bankami komercyjnymi, które zostały wyodrębnione z NBP. To ludzie powiązani z PZPR i ustrojem "demokracji ludowej" decydowali o kształcie i kierunkach rozwoju III RP. Pod tym względem porozumienie zawarte najpierw w Magdalence, a później przy okrągłym stole nie przyniosło dla zwykłych Polaków żadnego pożytku. 

Stworzono iluzję, jakoby wielkim sukcesem porozumienia pomiędzy przedstawicielami reżimu PRL oraz części "umiarkowanej" opozycji powiązanej różnymi koligacjami z PRL (Michnik, Mazowiecki, Geremek, Kuroń) było stworzenie wolnego rynku w Polsce. Uwolnienie gospodarki miało przesłonić wszelkie inne konsekwencje "porozumienia", którego głównym celem było zachowanie przywilejów grupy związanej z PRL. Kategorię "wolny rynek" podciągnięto do rangi mitu, czegoś, co dano nam - zwykłym Polakom - w akcie łaski wynikającej z "mądrego" dogadania się elit władzy PRL z elitami "konstruktywnej opozycji". A czymże jest "wolny rynek" - pytam się? Przecież jest to sytuacja całkowicie naturalna, kiedy o obrocie gospodarczym decyduje czynnik popytu i podaży kształtowany przez zwykłych ludzi - czyż nie mam racji? Tak więc uczestnicy okrągłego stołu rzekomo dali nam coś, co w istocie swojej jest czymś zupełnie naturalnym, co wynika wprost z charakteru społecznych relacji. Tego nie można "dać", a następnie kreować wizję, jakoby był to efekt fantastycznego porozumienia bez precedensu w skali świata. To trochę tak, jakby ktoś powiedział, że od dziś pozwala nam oddychać powietrzem, gdyż jeszcze do wczoraj było to zakazane... 

Kilka dni temu obchodzono rocznicę zakończenia II wojny światowej. Zgadnijcie kogo redaktor Gugała zaprosił do rozmowy tuż po wydaniu głównego serwisu informacyjnego w Polsacie... Tak, tak - był to towarzysz Ciosek. Tak, że tego...

wpis z dnia 11/05/2016

   


  

     Australia zniosła kontrowersyjne opłaty za emisję CO2. Tamtejsze władze uznały, że mają one niewiele wspólnego z ekologią
wpis z dnia 10/05/2016

 

W 2012 r. Australia chciała iść tropem Unii Europejskiej i wprowadziła na swoim terytorium specjalne opłaty dla firm emitujących CO2 do atmosfery. W efekcie wzrosły ceny energii elektrycznej, co automatycznie negatywnie przełożyło się na całą gospodarkę. Po dwóch latach funkcjonowania "podatku od CO2" władze Australii postanowiły go... zlikwidować. Stwierdzono wówczas, że był on bez sensu, gdyż osłabiał gospodarkę i nie miał wpływu na środowisko. Czy brukselskie elity pójdą kiedyś po rozum do głowy tak, jak zrobiły to władze Australii?

Ustawę o podatku od emisji CO2 do atmosfery wprowadził w Australii w 2012 roku lewicowy rząd Julii Gillard. Założenia tej ustawy przewidywały, że 350 firm i zakładów przemysłowych będących największymi emitentami CO2, będzie płacić po 24 dolary australijskie (równowartość ówczesnych 22,6 USD) za każdą tonę wyemitowanego CO2. Aby pokazać skalę trzeba sobie uświadomić, że duża elektrownia węglowa potrafi w ciągu roku wyemitować do atmosfery 30 mln ton CO2. Przymusowa danina w takim przypadku wyniosłaby aż 678 mln USD. 

Po dwóch latach funkcjonowania tego podatku władze Australii poszły po rozum do głowy. Podjęta została decyzja o likwidacji wprowadzonego "podatku od CO2". Tamtejsze elity polityczne w większości uznały, że był on "niepotrzebny i szkodliwy", niszczył miejsca pracy, zwiększał koszty życia i tak naprawdę nie pomagał środowisku. Jednocześnie rząd Australii podkreślił, że ochrona środowiska naturalnego jest niezwykle istotnym elementem funkcjonowania całego państwa. Dlatego w ślad za likwidacją podatku uruchomiono specjalny fundusz państwowy, który współuczestniczy w kosztach modernizacji najbardziej emisyjnych gałęzi gospodarki, bez konieczności ich przerzucania na całą gospodarkę, a jednocześnie promuje korzystanie z "zielonej" energii.

W kontekście powyższego powstaje pytanie - czy brukselskie elity pójdą kiedyś po rozum do głowy tak, jak zrobiły to władze Australii? Czy też nadal będą bezmyślnie brnąć w utopie nt. handlu emisjami, które - rzekomo - mają mieć wpływ na zatrzymanie zmian klimatycznych na naszej planecie?

 

Źródło: Australia zniosła kontrowersyjny podatek od emisji CO2 (Wnp.pl)

wpis z dnia 10/05/2016

   


  

     Opieszałe polskie sądy: Przedsiębiorca czeka u nas średnio aż 685 dni na rozstrzygnięcie sporu sądowego. Na Węgrzech - jedynie 395 dni
wpis z dnia 9/05/2016

 

Mimo, że Polska jest w czołówce UE pod względem liczby sędziów na 100 tys. obywateli, a nakłady na sądownictwo są jednymi z najwyższych w całej Europie, to na rozstrzygnięcie przed sądem sporu dotyczącego spraw majątkowych potrzebujemy średnio aż 685 dni. Dla porównania - brytyjski przedsiębiorca na rozstrzygnięcie sporu przed sądem musi czekać 437 dni, a węgierski - jedynie 395 dni. To zestawienie najdobitniej pokazuje, że polski wymiar sprawiedliwości jednak potrzebuje głębokiej reformy.

W naszym kraju, jeśli porównywać się z innymi państwami Europy, wymiar sprawiedliwości jest stosunkowo rozbudowany. Na 100 tys. obywateli przypada około 26 sędziów. Dla porównania - we Włoszech na 100 tys. obywateli przypada 10 sędziów, we Francji - 9 sędziów, a na Wyspach Brytyjskich na 100 tys. obywateli przypada zaledwie 3,5 sędziego. Duża ilość sędziów w polskich sądach powoduje, że publiczne nakłady na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości są u nas znacznie większe niż w innych krajach Europy. Według danych za 2012 rok Polska przeznaczyła na sądownictwo 6,8 mld zł, co stanowiło 0,40 proc. PKB, podczas gdy średnia europejska była niemal o połowę mniejsza i wynosiła zaledwie 0,24 proc. PKB.

Niestety, wysokie koszty funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości nie przekładają się specjalnie na szybkość działania polskich sądów. Zgodnie z raportem "Doing Business" Banku Światowego - dochodzenie należności za pośrednictwem organów państwowych (sąd) trwa u nas przeciętnie aż 685 dni. Dla porównania - we wspominanej już powyżej Wlk. Brytanii rozstrzygnięcie sporu majątkowego przed sądem zajmuje przeciętnie 437 dni, a na rządzonych przez Orbana Węgrzech jedynie 395 dni. To zestawienie danych najdobitniej pokazuje, że polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje głębokiej reformy.

 

Źródło: Na sędziów i prokuratorów płacimy najwięcej w Europie (supernowosci24.pl)
Źródło: Sąd przyspieszy elektronicznie. Nowy system zawiadamiania o rozprawach (wyborcza.biz)

wpis z dnia 9/05/2016

                                                                       


      

Starsze wpisy dostępne w archiwum:

2016: 01 | 02 | 03 | 04 | 05

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2012: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2011: 09 | 10 | 11 | 12

     


 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu

 

 


r e k l a m y


 POLECANE INFORMACJE i OPINIE: 

     Niedoszli zamachowcy z Warszawy okazali się być "przeciwnikami obecnej władzy". Czy totalna opozycja uzna ich za swoich męczenników?

Trzy tygodnie temu Jacek Żakowski wyraził pogląd, że "KOD powinien być jak HAMAS". Przypomnijmy, że HAMAS jest islamską organizacją terrorystyczną znaną głównie z krwawych zamachów bombowych. Nikt nie spodziewał się, że słowa publicysty Gazety Wyborczej tak szybko znajdą swoich realizatorów. Okazało się, że niedoszli zamachowcy, którzy próbowali wysadzić dwa radiowozy przed jednym komisariatów w Warszawie, jako cel swojego ataku wybrali policję, bo utożsamiają ją... z rządem Beaty Szydło.

(26/05/2016)

 

     Francja "na rezerwie". W pogrążonym w chaosie kraju zaczyna brakować paliwa! Kiedy interwencja UE?

Społeczne protesty oraz masowe strajki przeciwko kontrowersyjnym reformom forsowanym przez Francois'a Hollande’a spowodowały, że na francuskich stacjach benzynowych zaczęło brakować... paliwa. Zapasy benzyny i ropy wyczerpały się na 350 stacjach, a na kolejnych 430 zbliżają się ku końcowi. Aby zniwelować konsekwencje strajków we francuskich rafineriach rząd uruchomił wczoraj strategiczne rezerwy. Paliwa ma wystarczyć na kilka tygodni. Co jednak potem? Czy Unia Europejska zajmie jakieś stanowisko?

(26/05/2016)

 

     Patrzmy i uczmy się! Oto jak Niemcy wprowadzają niedozwoloną pomoc publiczną przy aprobacie Komisji Europejskiej!

Rząd Niemiec podjął decyzję o udzieleniu rodzimym koncernom motoryzacyjnym publicznej pomocy w wysokości 900 mln euro. Oficjalnie chodzi o ochronę klimatu (wsparcie ma dotyczyć produkcji i sprzedaży samochodów elektrycznych). Nieoficjalnie zaś chodzi o zastrzyk gotówki dla niemieckiego przemysłu motoryzacyjnego. Pozwoli on osiągnąć przewagę nad konkurencją z zagranicy i poprawi nadwyrężoną po aferze z VolksWagenem kondycję całego sektora. UE - mimo, że pomoc jest niedozwolona - pomysł klepnęła, bo formalnie jest "eko". Tak to się robi! (info via: Piotr Maciążek)

(25/05/2016)

 

     Aferzyści i złodzieje będą tracili majątki. Ciekawe czy TK uzna ustawę za sprzeczną z Konstytucją?

Min. Sprawiedliwości szykuje projekt ustawy przewidującej konfiskatę majątku należącego do przestępców. Gangsterzy i aferzyści, którzy przed sądem nie będą potrafili wskazać legalnych źródeł pochodzenia posiadanego majątku nabytego na pięć lat przed popełnieniem przestępstwa i pięć lat po jego dokonaniu, z mocy prawa zostaną z niczym. Wszystko przepadnie na rzecz Skarbu Państwa. Ciekawe jak do tematu podejdzie Trybunał Konstytucyjny? Wszak niektóre środowiska mogą uznać proponowaną ustawę jako sprzeczną z Konstytucją...

(24/05/2016)

 

     Viktor Orban szefem Komisji Europejskiej w 2019 roku? Rozpad UE nie jest dla nas korzystny... Lepiej zmienić ją od środka!

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - zamiast życzyć Unii Europejskiej spektakularnego upadku poprzedzonego wieloletnimi konwulsjami, lepiej zmienić ją od środka! Do wymiany jest niemal cała bukselska elita, której głównym zadaniem jest dziś karcenie demokratycznie wybranych rządów oraz szerzenie skrajnej poprawności politycznej przesłaniającej zdrowy rozsądek. Jeśli uda się nam - obywatelom Europy - odsunąć Junckera, Schulza i Tuska od władzy, to stworzenie nowej UE jest całkiem realne.

(24/05/2016)

 

     Cwani Niemcy: Utrudniają wejście Ursusa na swój rynek, a budowę fabryki Mercedesa w Polsce uzależniają od ilości ulg podatkowych

W sumie to powinniśmy się uczyć od Niemców. Publicznie mówić jedno (sankcje dla Rosji), a pod stołem robić coś zupełnie odwrotnego (Nord Stream i cały biznes gazowy), dbać o swój rynek wewnętrzny (utrudnienia dla polskiego Ursusa), a jednocześnie stosować agresywną ekspansję zagraniczną w krajach, które dają największe ulgi i zwolnienia podatkowe dla nowych inwestycji (fabryka Mercedesa w Polsce).

(23/05/2016)



     Zadłużenie Polski w I kwartale 2016 r. urosło łącznie o 23,8 mld zł. To o 2,6 mld zł mniej niż w analogicznym okresie rok temu

Ministerstwo Finansów potwierdziło wczoraj w komunikacie, że w marcu nastąpiło ostre wyhamowanie przyrostu długu Skarbu Państwa. W miesiącu tym zadłużenie urosło jedynie o 0,4 mld zł. Piszę "jedynie" bowiem w styczniu i lutym notowano wzrosty na poziomie - odpowiednio - 13,3 i 10,1 mld zł. Łącznie w I kwartale b.r. zadłużenie Polski powiększyło się o 23,8 mld zł. Okazuje się, że wzrost ten był o 2,6 mld zł mniejszy od tego, jaki nastąpił w analogicznym okresie 2015 roku.

(21/05/2016)

 

     We Francji stan wyjątkowy. Chaos i zamieszki ogarnęły cały kraj. Wszędzie antyrządowe protesty. Tymczasem UE stawia Polsce ultimatum...

Francja pogrąża się w coraz większym kryzysie. Zamieszki i chaos ogarnęły niemal cały kraj. W tłumieniu antyrządowych protestów rannych zostało już ponad 350 funkcjonariuszy bezpieczeństwa. Jakby tego było mało nadal trwa tam wprowadzony w listopadzie stan wyjątkowy. Tymczasem UE, jakby nigdy nic, ciągle nawija o "zagrożeniu demokracji" nad Wisłą. Tym razem eurokraci wymyślili, aby postawić Polsce ultimatum...

(20/05/2016)

 

     Słowo "Kraków" w języku arabskim coraz częściej używane przez internautów z Danii, Syrii, Iraku czy Arabii Saudyjskiej

Ciekawe ustalenia pojawiły się wczoraj na timeline twitterowego profilu @Polityka_wSieci. Okazuje się, że przybywa internautów wpisujących do sieci w języku arabskim frazę "Kraków". Geolokalizacja ich aktywności wskazuje, że korzystają oni z internetu na obszarze takich państw jak Dania, Syria, Irak czy Arabia Saudyjska. Ciekawe czy to przypadek, czy też należy doszukiwać się związku ze zbliżającymi się Światowymi Dniami Młodzieży.

(19/05/2016)

 

     Udział banków zagranicznych wśród 10 największych banków: Francja 5%, Niemcy 8%, Wlk. Brytania 15%, Polska... 60%

"W całej Europie nie ma drugiego kraju, który by tak lekkomyślnie sprzedał banki" - stwierdził swego czasu Józef Oleksy w trakcie potajemnie nagrywanej rozmowy z Aleksandrem Gudzowatym. Niestety, były premier z ramienia SLD ma wiele racji. Dzika prywatyzacja z lat 90-tych i początku dwutysięcznych doprowadziła do sytuacji, w której banki zostały sprzedane za niewielką część swojej wartości. To jest też powodem tego, że banki kontrolowane przez polski kapitał stanowią mniejszość.

(19/05/2016)

 

     Ostra i szyba reakcja Węgrów na skandaliczne słowa Clintona! Dlaczego polska dyplomacja milczy?!

"Nikt, nawet Bill Clinton, nie może sobie pozwolić na obrażanie Węgrów" - w ten sposób węgierski minister spraw zagranicznych oficjalnie zareagował na skandaliczne słowa byłego prezydenta USA, który stwierdził, że Węgry i Polska odrzucają demokrację i chcą u siebie "autorytarnej dyktatury" w stylu Putina. - "Panu Clintonowi może nie podobać się decyzja węgierskiego narodu, ale nie może być to powód, by obrażał nas w taki sposób" - dodał szef węgierskiego MSZ.

(18/05/2016)

 

     Skandal w Nowym Jorku: Rabin oskarża Polaków o Holocaust, bo na terenie okupowanej Polski powstało najwięcej niemieckich obozów śmierci

"Jesteście odpowiedzialni za Holokaust, bo pozwoliliście, by na terenie waszego kraju powstało najwięcej obozów śmierci" - mówił rabin Zev Friedman podczas protestu przed polskim konsulatem na Manhattanie. Towarzyszyła mu grupa uczniów z żydowskiej szkoły średniej, którzy - jak się okazało - mieli nikłe pojęcie o historii II wojny światowej i roli Polaków w uratowaniu tysięcy Żydów. Nie przeszkadzało to im jednak wykrzykiwać kłamliwych, antypolskich haseł przed konsulatem naszego kraju na Manhattanie.

(18/05/2016)

 

     Skandaliczna wypowiedź Billa Clintona o Polsce! Czy były prezydent USA zaczął bredzić na stare lata?!

Bill Clinton, na wiecu wyborczym swojej żony, powiedział: - "Polska to kraj, który odrzucił demokrację i woli putinowską dyktaturę" (sic!). Czy były prezydent USA zaczął bredzić na stare lata?! A może takie właśnie będzie oficjalne stanowisko demokratów, gdy wybory prezydenckie wygra Hilary Clinton? Jedno jest pewne - potrzeba silnej i zdecydowanej reakcji polskiej dyplomacji na te skandaliczne słowa. Pozostawienie sprawy bez reakcji będzie poważnym błędem.

(17/05/2016)

 

     Najpierw kłamali na cały świat, że w marszu KOD poszło 240 tys. osób. Teraz sami przyznają, że było ich najwyżej 60 tys.

Kiedy marsz KOD z 7 maja jeszcze trwał, urzędnicy M. St. Warszawy - a w ślad za nim "Wyborcza" i inne TVN-y - puścili w świat zupełnie kłamliwy przekaz o rzekomych 240 tysiącach uczestników. Później, kiedy prawicowi dziennikarze zaczęli drążyć "metodologię liczenia", to nagle okazało się, że liczba uczestników spadła do 100 tys. Wczoraj na portalu Gazeta.pl pojawiła się informacja, że w osławionym marszu KOD poszło 55,6 tys. demonstrantów, przy marginesie błędu wynoszącym ok. +/-3 tys. osób... Jak widać - kłamstwo ma krótkie nogi.

(17/05/2016)

 

     Brytyjski rząd przejmuje kontrolę nad BBC. Będzie nowy zarząd, nowa misja i nowa opłata audiowizualna. Kiedy ostry protest UE w/s wolności brytyjskich mediów?

Brytyjski rząd zaprezentował projekt ustawy zmieniającej zasady działania BBC, czyli największego nadawcy telewizyjno-radiowego na wyspach. Zgodnie z jego treścią rząd obejmie kontrolę nad BBC poprzez wprowadzenie do zarządu spółki swoich przedstawicieli. Zewnętrzną kontrolę nad BBC obejmie rządowy Urząd Komunikacji Elektronicznej (Ofcom) oraz National Audit Office. Opłata audiowizualna na BBC będzie wynosić 145,5 funtów rocznie. Ciekawe kiedy Bruksela zawyje, że Wlk. Brytania łamie niezależność publicznych mediów?

(16/05/2016)

 

     Niemcy potrzebują aż 93 mld euro na utrzymanie nowych azylantów. Teraz wiemy dlaczego chcą ich relokować do Polski

Kilka tygodni temu Komisja Europejska zaproponowała nowy mechanizm relokacji azylantów, wg którego do Polski mogłoby trafić nawet 150 tys. obywateli państw z Bliskiego Wschodu i Afryki. Powyższe należy łączyć z ujawnionymi w ubiegłym tygodniu danymi na temat kosztów utrzymania nowych azylantów w Niemczech. W ciągu 5 najbliższych lat rząd federalny w Berlinie będzie potrzebował na ten cel aż 93 mld euro! Teraz wiemy dlaczego Angela Merkel tak bardzo nalega na przyjęcie przez UE nowych zasad dotyczących relokacji.

(16/05/2016)

 

     Kongres Kobiet 2016: Czyli, dlaczego Pierwsza Dama nie chciała wziąć w nim udziału

List od prezydenta RP został wybuczany, jednym z głównych prelegentów okazał się być niepłacący na dzieci alimenciarz, a na końcu wszystkie kobiety założyły papierowe torby na głowy. Oto jak wyglądał Kongres Kobiet AD 2016. Nie dziwie się, że Agata Duda nie chciała wziąć udziału w tej szopce i wybrała obchody 150-lecia istnienia Kół Gospodyń Wiejskich.

(14/05/2016)

 

     Platforma chce audytu na papierze. Tak jak na papierze jest elektrownia atomowa, na którą wydali setki milionów złotych

Przedstawiciele i sympatycy PO twierdzą, że zaprezentowane w ostatnią środę nieprawidłowości i patologie z czasów rządów Tuska i Kopacz są nieważne, bo nie zostały spisane na papierze. Przypomnijmy zatem, że na papierze to jest budowana od 2009 roku elektrownia atomowa. Pomimo tego, że na jej powstanie wydano setki zupełnie realnych milionów złotych, to okazała się ona być wymysłem czysto politycznym, dający ciepłe posadki i wymierne korzyści dla wąskiej grupy ludzi. Tak, że tego...

(13/05/2016)

 

     Polska innowacyjną pustynią. Jesteśmy daleko za Czechami i Węgrami. 12 lat w UE tylko pogorszyło naszą sytuację

Po ponad dekadzie spędzonej w UE innowacyjność polskiej gospodarki w praktyce spadła, zamiast wzrosnąć. Oficjalne raporty i statystyki są wstrząsające. Zamiast finansować badania i rozwój oraz wspierać rodzime firmy z branży high-tech, władze wydawały grube miliardy na aquaparki, orliki, centra konferencyjne, chodniki czy inne ścieżki rowerowe. Inwestycje te - owszem - służyły wygodzie czy poprawie komfortu życia, jednak nie miały żadnego wpływu na powstanie silnego państwa opartego na dobrze rozwiniętej gospodarce!

(13/05/2016)

 

     Dziś mija rok od rozpętania przez PO chryi z Trybunałem Konstytucyjnym. Krótkie przypomnienie sekwencji wydarzeń

Mało kto zdaje sobie sprawę, że równo rok temu - 12 maja 2015 roku - poseł PO zaproponował poprawkę do nowelizacji ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, która przewidywała, że PO-PSL będzie mogło do końca roku wybrać 5 a nie 3 sędziów TK, mimo że taki przywilej był zagwarantowany już dla nowego parlamentu. Wówczas zgwałcone zostało prawo oraz zasady demokracji. Dzisiejsi "obrońcy demokracji" siedzieli jednak cicho. Ciekawe dlaczego? Poniżej krótkie przypomnienie tej historii.

(12/05/2016)

 

     Palermo, Floryda, Paryż - czyli jak wyglądały zagraniczne delegacje pracowników ZUS (Travel)

ZUS wymyślił swego czasu inicjatywę "Dni Poradnictwa". Polega ona na tym, że urzędnicy ZUS organizują spotkania informacyjne dla Polaków mieszkających za granicą, które dotyczą możliwości ubiegania się o renty i emerytury w Polsce. Słuszne to i chwalebne. Problem w tym, że "Dni poradnictwa" organizowano w turystycznych kurortach na Florydzie w USA czy też w słonecznym Palermo na Sycylii. Powstaje pytanie - czy celem wojaży urzędników we wspomniane miejsca, aby na pewno było tylko szerzenie wiedzy o ZUS wśród lokalnej Polonii?

(12/05/2016)

 

     Rasistowski atak na Portugalczyka w Rzeszowie okazał się być zmyśloną historią! Fikcja poszła jednak w świat i zrobiła Polsce czarny pijar...

Kilka tygodni temu polskie media obiegła informacja o rzekomym ataku o podłożu rasistowskim dokonanym w Rzeszowie na 18-letnim Portugalczyku, którego miał się dopuścić zawodowy polski żołnierz. Temat był mocno nagłośniony, a w Portugalii wywołał potężne oburzenie. Teraz okazuje się, że sprawa została zmyślona, a prokuratura podejmie śledztwo przeciwko dwóm Portugalczykom za składanie fałszywych zeznań. Niestety, chryja poszła jednak w świat i zrobiła Polsce czarny pijar...

(11/05/2016)

 

     S&P podniósł perspektywę ratingu dla Turcji, gdzie - jak wiadomo - demokracja ma się świetnie. Warto o tym pamiętać w kontekście obniżek ratingu dla Polski

Agencja ratingowa Standard&Poor's postanowiła podnieść perspektywę oceny wiarygodności kredytowej Turcji z negatywnej do stabilnej, pomimo ciągłego łamania standardów demokracji, praw człowieka oraz wolności słowa przez władze w Ankarze. Przypomnijmy, że ta sama agencja kilka miesięcy wcześniej postanowiła obniżyć perspektywę oceny wiarygodności kredytowej Polski z pozytywnej na negatywną z uwagi na konflikt polityczny wokół TK, który rzekomo zagraża standardom demokracji. Tak, że tego...

(11/05/2016)

 

     Niemcy atakują Polskę za brak "europejskiej solidarności". Niech Berlin da nam przykład takiej solidarności w/s Nord Stream 2!

Szef Parlamentu Europejskiego Martin Schulz (typowany na stanowisko kanclerza Niemiec) w ostrych słowach skrytykował Polskę za niedostateczne ukazywanie "europejskiej solidarności". Jej brak miał się przejawiać poprzez dystansowanie władz w Warszawie od problemu uchodźców i nielegalnych imigrantów, którzy chcą się osiedlić w Niemczech. Panie Schulz - niech pana kraj dam nam przykład takiej solidarności w sprawie Nord Stream 2! Proszę o śmiałe działania - pole do popisu macie tutaj przeolbrzymie!

(10/05/2016)

 

     A może by tak TK łaskawie zbadał konstytucyjność niepłacenia przez sędziów składek ZUS i pobierania przez nich emerytur 3-krotnie wyższych od reszty społeczeństwa?

W artykule 32 Konstytucji możemy przeczytać: "Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne". Wydaje się jednak, iż powyższa zasada nie dotyczy sędziów. Nie muszą oni bowiem płacić składek ZUS, tak jak robi to reszta społeczeństwa. Mimo, iż tego nie czynią ich emerytury są jednak kilkukrotnie wyższe od przeciętnych emerytur zwykłych ludzi. Może warto, aby sprawą zainteresował się TK? W takich okolicznościach byłbym bardzo ciekawy rozstrzygnięcia...

(10/05/2016)

 

     Brawo Łukasz Warzecha! Zaorał KODziarzy na ich własnym terenie! To trzeba zobaczyć! (VIDEO)

Nie mam co do tego żadnych wątpliwości - Łukasz Warzecha MISTRZOWSKO zaorał Dominikę Wielowieyską oraz pozostałych uczestników audycji w radiu TokFM (właścicielem jest Agora). Ironią i kpiną przebił nadmuchany do granic rozsądku KODziarski balon anty-pisizmu. To trzeba zobaczyć i posłuchać! Genialne!

(9/05/2016)


    
Rząd Ewy Kopacz w szczytowym momencie miał 89 wiceministrów. Rząd Beaty Szydło ma ich obecnie 94

Jak powiadają - ryba psuje się od głowy, a przykład idzie z góry. Jeśli tak, to w Polsce ciężko będzie walczyć z biurokracją i rozdmuchaną administracją. W rządzie Ewy Kopacz zatrudnionych było 89 wiceministrów w randze sekretarzy i podsekretarzy stanu, co stanowiło fenomen na skalę światową. Niestety, wynik ten został pobity przez rząd Beaty Szydło, w którym zatrudnionych jest obecnie aż 94 wiceministrów!

(9/05/2016)

 

     Kasa w OFE znika w błyskawicznym tempie! Aktywa otwartych funduszy w 2015 roku zmniejszyły się aż o 8,5 miliarda złotych!

Główny Urząd Statystyczny podał informację na temat wyników finansowych Otwartych Funduszy Emerytalnych w 2015 roku. Okazało się, że aktywa otwartych funduszy emerytalnych na koniec ubiegłego roku wyniosły ogółem 140,9 miliardów złotych, co oznacza, że zmniejszyły się one aż o 8,5 miliardów złotych (-5,7 procent) w porównaniu z końcem 2014 roku. Zasadnym jest zadanie pytania - dokąd popłynęły nasze pieniądze?

(9/05/2016)

 

     Proste pytanie: Dlaczego KOD nie protestował, kiedy za PO-PSL ograniczano swobody obywatelskie, strzelano do ludzi na ulicach czy inwigilowano dziennikarzy?!

Dlaczego "obrońcy demokracji" z KOD-u siedzieli cicho, kiedy PO przyjmowała ustawę ograniczającą Polakom wolności zgromadzeń oraz dostęp do informacji publicznej? Dlaczego siedzieli cicho, kiedy służby inwigilowały dziennikarzy ujawniających afery, na ulicach strzelano do przeciwników rządu, a przedstawiciele opozycji byli mordowani? Dlaczego milczeli, gdy forsowano ACTA, instalowano podsłuchy czy łamano zasady demokratycznego państwa prawa? Czy tylko dlatego, że u władzy byli ICH przedstawiciele?

(7/05/2016)

 

     Statystyczny Polak musiałby pracować ponad 30 lat, aby zarobić tyle, ile Polska będzie musiała zapłacić Unii za jednego niechcianego imigranta z Bliskiego Wschodu!

Komisja Europejska oficjalnie zaproponowała krajom niechętnym przyjmowaniu przybyszom z Bliskiego Wschodu, że w zamian za utrzymanie tego "przywileju" będą musiały płacić niemałe pieniądze. Za każdego jednego imigranta, któremu odmówią wjazdu w granicę swojego państwa, będą zmuszone zapłacić aż 250 tys. euro kary. Warto sobie uświadomić, że aby statystyczny Polak otrzymujący przeciętne wynagrodzenie mógł zarobić równowartość takiej kwoty, to musiałby pracować przez ponad 30 lat!

(5/05/2016)

 

     Australijczycy chcą wydobywać w Polsce węgiel i zarabiać 1 mld zł rocznie! Po Niemcach to kolejna nacja, która twierdzi, że to się tutaj opłaca

Australijska spółka wydobywcza Prairie Mining poinformowała, że złoży wniosek o uzyskanie koncesji na wydobycie węgla w Polsce i rozpocznie budowę zupełnie nowej kopalni w okolicach Lublina, która - jeśli wszystko pójdzie okej - będzie mogła przynieść nawet 1 mld zł zysku rocznie. Okazuje się, że po Niemcach, którzy już budują nową kopalnię w Orzeszu, Australijczycy to kolejna nacja, która twierdzi, że w Polsce można opłacalnie wydobywać węgiel i z zyskiem sprzedawać go na świecie.

(5/05/2016)

 

     Tuskowe "Inwestycje Rozwojowe" okazały się być klapą. NIK potwierdza, to co mówił Sienkiewicz ("Ch..., D... i kamieni kupa")

Flagowa inwestycja skoku cywilizacyjnego Tuska, tj. Polskie Inwestycje Rozwojowe, walnęła nosem w kamieni kupę i tonie na oczach, jak Costa Concodria. A Tusk, tak jak kapitan Schettino, uciekł z pokładu na ciepłą fuchę do Brukseli i rżnie przysłowiowego głupa w mediach - pisał kiedyś bloger Stanislas Balcerac. Jego słowa po części potwierdził najnowszy raport NIK. Polskie Inwestycje Rozwojowe, czyli "Ch..., D... i kamieni kupa"...

(4/05/2016)

 

     Tak się okrada Polskę na masową skalę! Miliardy złotych drenowane w ramach podatkowych optymalizacji

Zagraniczne koncerny stosują w Polsce agresywną optymalizację podatkową na olbrzymią, niespotykaną nigdzie indziej, skalę. Zdaniem Komisji Europejskiej oraz ekspertów podatkowych skutki tego procederu są dla naszego kraju zabójczo kosztowne. Szacuje się, że w ciągu roku tracimy w ten sposób od 30 do nawet 46 miliardów złotych! Jak długo jeszcze będziemy dla zagranicznych firm "Tax-Free Banana Republic"? Czy Szałamacha z Morawieckim mają pomysł, jak skutecznie zatrzymać transfer kapitału poza granicę naszego kraju?

(4/05/2016)

 

     Czy UE wykończy finansowo Polskę? Grożą nam wielomiliardowe kary za nieprzyjęcie migrantów. W najgorszym wariancie nawet 37,5 mld euro!

Kilka dni temu pojawiły się informacje, że Komisja Europejska będzie dążyć do narzucenia stałego systemu relokacji migrantów, co mogłoby się przełożyć na konieczność przyjęcia przez nasz kraj ok. 150 tys. osób z Bliskiego Wschodu i Afryki. W sobotę włoski dziennik "La Stampa" ujawnił szczegóły najnowszego planu eurokratów z Brukseli. Kraj, który odmówi przyjęcia uchodźców, będzie musiał zapłacić nawet do 250 tys. euro kary za każdego z nich. W najgorszym scenariuszu Polska musiałaby zapłacić 37,5 mld euro!

(2/05/2016)

 

     Postęp w natarciu! Dania chce opodatkować jedzących mięso, bo przyczyniają się do większej ilości CO2 w atmosferze niż wegetarianie (sic!)

Skandynawia to ewidentnie światowy lider wyznaczania granic postępu. Kilka tygodni temu okazało się, że jeśli w Norwegii zabijesz 77 osób i z tego powodu trafisz do więzienia, to możesz liczyć na gigantyczne odszkodowanie finansowe. Teraz w Danii pojawił się pomysł, aby opodatkować czerwone mięso. Powód? - Więcej wegetarian, to mniej CO2 w atmosferze Ziemi. Jednym słowem - odjazd!

(2/05/2016)

 

     Największy niemiecki bank bezczelnie oszukiwał! Oto jak wyglądała słynna "solidność" na przykładzie banksterów z Frankfurtu

Deutsche Bank, największy niemiecki bank, przyznał się do uczestnictwa w międzybankowym spisku. Jego celem była manipulacja cenami złota i srebra, a w konsekwencji - maksymalizacja zysków banków ze stratą dla zwykłych klientów. Naciskani przez grupę poszkodowanych inwestorów Niemcy przyznali, że w procederze brały udział także inne duże instytucje finansowe. Wygląda na to, że ujawniony spisek to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Ponadto, po aferze z VW, to kolejny cios w słynną "niemiecką solidność".

(1/05/2016)

 

     Schetynie niemoc odbiera rozum? Chce organizacji referendum w/s wyjścia Polski z UE, a jednocześnie wzywa do pozostania w jej strukturach

Platformiani bonzowie z Grzegorzem Schetyną na czele chyba pogłupieli do reszty. Chcą zorganizowania referendum w sprawie wyjścia Polski z UE, jednocześnie wzywając do pozostania w jej strukturach. Gdzie tu logika?! Pomijam już fakt, że nie wyciągnęli wniosków z ubiegłorocznego referendum Komorowskiego, kiedy do urn poszło zaledwie 7,8 proc. uprawnionych do głosowania, co przy konieczności uzyskania 50 proc. frekwencji dla ważności wyniku spowodowało, że 100 baniek poszło w piach...

(29/04/2016)

 

     Łamią prawo, donoszą, piszą rezolucje, dzielą i wzywają do nieposłuszeństwa. Ale to PiS jest zagrożeniem dla demokracji

Totalna opozycja swoimi działaniami robi wiele szkody Polsce. Łamie Konstytucję i obowiązujące prawo, donosi i prosi o interwencje państw ościennych, sieje zamęt rezolucjami, wzywa do nieposłuszeństwa i dzieli. A na końcu krzyczy, że partia, która wygrała demokratyczne wybory jest "zagrożeniem dla demokracji". Można mieć różne poglądy na temat obecnego rządu, ale jeśli już ktoś ma być uważany jako zagrożenie dla demokracji to raczej będzie to tzw. "totalna opozycja", której twarzami są dziś Schetyna, Petru i Kijowski.

(29/04/2016)

 

     Jakie to znamienne! Niemcy, którzy do tej pory mocno interesowali się wolnością mediów w Polsce, nagle zamilkli w/s taśm Kulczyk-Graś...

Kilka dni temu wypłynęły taśmy z rozmową Kulczyk/Graś. Zgodnie z ich treścią nieżyjący już biznesmen w kwietniu 2014 r. miał obiecać prawej ręce Donalda Tuska, że dotrze do właścicielki koncernu Ringier Axel Springer i spróbuje podjąć temat dziennika "Fakt", którego linia była wówczas dość nieprzychylna rządowi PO-PSL... Kilka tygodni później w "Fakcie" nastąpiły poważne zmiany redakcyjne, a naczelny tej gazety został usunięty. Jakież to znamienne, że niemieckie media milczą teraz na ten temat.

(28/04/2016)

 

     PiS, czyli mniejszość. Im szybciej odrzucą dogmat o swojej nieomylności, tym większe szanse będą mieli na drugą kadencję

Im szybciej PiS odrzuci dogmat o swojej nieomylności, im szybciej władze tej partii zrozumieją, że w wyborach do Sejmu aż 62 proc. wyborców głosowało na inne opcje polityczne, a parlamentarną większość zdobyli tylko i wyłącznie dzięki temu, że Adrian Zandberg postanowił przyjść do studia TVP na przedwyborczą debatę, tym większe - paradoksalnie - zachowają szanse na rządy w drugiej kadencji. Jeśli PiS tego sobie nie uświadomi, to najbliższe wybory przegra, a do władzy powróci stary układ III RP.

(28/04/2016)

 

     Sąd Najwyższy aprobuje bezprawie Rzeplińskiego! Wygląda to na dyktaturę sędziów interpretujących prawo według własnych interesów

Artykuł 197 Konstytucji mówi jasno: "Organizację Trybunału Konstytucyjnego oraz tryb postępowania przed Trybunałem określa ustawa". Wykorzystując ten zapis Konstytucji PiS zmienił ustawę o TK. Sędzia Rzepliński po prostu nie uznał tej zmiany i zaczął wydawać wyroki wg starej, nieobowiązującej już ustawy. Wczoraj Sąd Najwyższy wydał uchwałę, w której zaaprobował bezprawie Rzeplińskiego. Wygląda więc na to, że mamy do czynienia z dyktaturą sędziów interpretujących prawo wg swoich interesów.

(27/04/2016)

 

     Tusk straszy: "Nikt nie ma prawa pouczać Turcji". No właśnie - bo może jeszcze nie starczyć czasu na pouczanie Polski!

Merkel, Timmermans oraz Tusk kilka dni temu postanowili nawiedzić Turcję. Ten ostatni oświadczył tam publicznie: "Nikt nie ma prawa, by pouczać Turcję w sprawie tego, co powinna zrobić". Mam nieodparte wrażenie, że przewodniczący Rady Europejskiej zapomniał dodać, że nikt nie ma prawa pouczać Turcji, bo może jeszcze nie starczyć czasu na pouczanie i krytykę Polski. Co tam pogromy Kurdów i egzekucje na ludności cywilnej - ważniejsza jest realizacja interesów Berlina i wyrażanie zaniepokojenia sytuacją w Polsce!

(27/04/2016)

 

     Poprzednia władza z honorami żegnała zbrodniarzy i komunistów. Obecna czci prawdziwych Bohaterów. Taka różnica...

Musiało upłynąć 27 lat III RP, w trakcie których rządziło nami sześciu prezydentów i kilkunastu premierów, by w końcu prawdziwi Bohaterowie walki o naszą wolność, zaciekle mordowani przez sowieckich okupantów, mogli zostać pożegnani z należnymi im honorami. We wcześniejszych latach istnienia wolnej Polski polityczne elity wolały bowiem oddawać cześć i honory komunistycznym zbrodniarzom. I to jest dla nas wszystkich powód do wielkiego wstydu...

(25/04/2016)

 

     Po zaledwie dwóch miesiącach 2016 r. zadłużenie kraju wzrosło o 23,5 mld zł. Dla porównania - w całym 2015 powiększyło się ono "tylko" o 54,6 mld zł...

Oficjalne statystyki Ministerstwa Finansów nie pozostawiają wątpliwości. Po zaledwie dwóch miesiącach tego roku zadłużenie Skarbu Państwa powiększyło się aż o 23,45 mld zł. Okazuje się, że kwota ta stanowi 43 proc. całorocznego wzrostu długu w 2015 r. (54,6 mld zł). Czy rząd Beaty Szydło chce pobić niechlubny rekord ustanowiony jeszcze przez ekipę Donalda Tuska? Przypomnijmy, że w najgorszym - jak do tej pory - 2010 roku ekipa "Kierownika" pozaciągała nowych długów na łączną kwotę 78 mld zł. Czy w tym roku będzie gorzej?!

(24/04/2016)

 

     W 2014 r. doliczono się w Polsce 18 antysemickich incydentów. Dla porównania - w "tolerancyjnej" Francji było ich aż 164!

Wielu publicystów i polityków z zachodniej Europy uwielbia wypominać Polsce rzekomą antysemickość. Gdy jednak przyjrzymy się oficjalnym statystykom na temat antysemickich incydentów w Europie, to okaże się, że obecnie najbardziej wrogie i niebezpieczne dla Żydów kraje to... Niemcy, Wielka Brytania i Francja!

(22/04/2016)

 

     Dlaczego Polska nie spadła w rankingu wolności mediów, gdy Platforma przejmowała TVP, a policja robiła nalot na redakcję "Wprost"?

Organizacja "Reporterzy bez Granic" opublikowała ranking wolności mediów za 2015 rok. W porównaniu z 2014 Polska spadła w nim aż o 29 pozycji - na 47. miejsce. Wydźwięk uzasadnienia jest mniej więcej taki: Spadliśmy w rankingu, bo doszło do zmiany władzy, która wiązała się ze zmianą kierownictwa TVP, a dodatkowo pojawiły się plotki, jakoby rząd chciał "repolonizować" polskojęzyczne media należące do Niemców... Co ciekawe - gdy PO przejmowała kontrolę nad mediami publicznymi, a policja wchodziła do "Wprost", to wówczas pozycja Polski rosła (sic!).

(22/04/2016)

 

     Kiedy Bruksela pochłonięta jest "stanem demokracji" w Polsce, Rosjanie podpisują z Niemcami i Austriakami kolejne umowy w/s budowy Nord Stream 2...

Kiedy oczy całej Brukseli zwrócone są na warszawski reżim Beaty Szydło, który według niemieckich mediów stanowi obecnie większe zagrożenie dla Europy niż terroryści z ISIS, Rosjanie podpisują sobie spokojnie z Niemcami i Austriakami kolejne wielomilionowe umowy na budowę omijającego Polskę i inne kraje Europy Środkowej gazociągu Nord Stream 2. Im bardziej Europa pochłonięta jest badaniem "stanu demokracji" w Warszawie, tym lepiej układa się współpraca rozbiorców naszego kraju przy realizacji tego jawnie antypolskiego przedsięwzięcia.

(21/04/2016)

 

     Kiszczak nigdy nie poszedł do paki. Facet, który rzucił tortem w sędzię orzekającą w/s Kiszczaka dostał wyrok 10 m-cy bezwzględnego więzienia!

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał wczoraj Zygmunta Miernika na 10 miesięcy bezwzględnego więzienia za rzucenie w 2013 roku tortem w sędzię, która orzekała w sprawie komunistycznego zbrodniarza Czesława Kiszczaka. Przypomnijmy, że przez ponad 26 lat wolnej Polski Kiszczak ani jednego dnia nie spędził w pace za zbrodnie, które popełnił. Człowiek, który się temu symbolicznie sprzeciwił został skazany na 10 miesięcy więzienia! Oto jak wygląda sprawiedliwość w III RP...

(21/04/2016)

 

     Bono w 2009 roku: "Europa potrzebuje więcej takich krajów jak Polska!". Bono w 2016 roku: "Polska jest hipernacjonalistyczna!"

Kilka dni temu Bono, światowej sławy muzyk i lider grupy rockowej U2, określił Polskę mianem "hipernacjonalistycznej". Powodem takiej oceny jest fakt, że nasz kraj nie bardzo kwapi się do przyjmowania islamskich imigrantów z Bliskiego Wschodu, tak jak czynią to inne rządy na zachodzie Europy. Co ciekawe - jeszcze w 2009 roku ten sam Bono twierdził, że Polska jest super, a Europa potrzebuje więcej takich krajów jak nasz. Proponuje wprowadzić nowe przysłowie: "Zmienny jak Bono".

(20/04/2016)

 

     Dlaczego Polak nie kupi ziemi we Francji? I dlaczego regulacje obowiązujące na Zachodzie UE nie miałyby obowiązywać w Polsce?

W mediach przetoczyła się prawdziwa burza na temat ustawy PiS ograniczającej obrót ziemią rolniczą w Polsce. Mało kto zadał sobie jednak trudu, aby sprawdzić jak ta kwestia jest regulowana na Zachodzie Europy. Okazuje się, że we Francji osoby nie zajmujące się rolnictwem (lub cudzoziemcy) praktycznie nie mają szans, aby nabyć grunty rolne. Obrót ziemią jest tam ściśle kontrolowany przez państwo i nikt, kto nie ma odpowiednich kwalifikacji takich gruntów nie nabędzie. Dlaczego zatem w Polsce miałoby być inaczej?

(19/04/2016)

 

     Nowoczesne pieniądze, czyli kto wspiera Petru, a kto Balcerowicza?

Nie dawno pisaliśmy, że fundacja Leszka Balcerowicza przyjmowała kasę w darowiznach od spółek zarejestrowanych na Antylach Holenderskich (raj podatkowy) powiązanych z Janem Wejchertem i Bruno Valsangiacomo (założyciele ITI). Teraz wyszło, że na kampanię wyborczą Nowoczesnej wpłacali środki m.in. Wojciech Kostrzewa z rady nadzorczej TVN oraz Marcin Michalak i Artur Hoffman z rady nadzorczej ATM Grupy. Wszystko na legalu, ale warto wiedzieć kto, kogo i w jaki sposób wspiera, aby mieć obraz całości powiązań.

(19/04/2016)

 

     Trzej główni wydawcy prasy w Polsce należą do Niemców. Na czwartym miejscu jest... Agora

Z danych publikowanych przez Związek Kontroli Dystrybucji Prasy wynika, że trzema największymi wydawcami prasy w Polsce są należące do Niemców wydawnictwa: Bauer, Ringier Axel Springer Polska oraz Polska Press Grupa. Na czwartym miejscu uplasowała się Agora (wydawca Gazety Wyborczej). Wspomniane wydawnictwa mają pozycję dominującą na polskim rynku prasy. Z ich inicjatywy ukazuje się 3/4 wszystkich drukowanych w naszym kraju egzemplarzy gazet i magazynów. Tak, że tego...

(18/04/2016)

 

     Droga krzyżowa dla umysłu, czyli teatr KOD-u na ulicy. Ostrzegam - tego już się nie da odzobaczyć!

Komitet Obrony Demokracji poszedł w teatry uliczne. Poniżej prezentuję materiał filmowy relacjonujący manifestację KOD-u w Katowicach z 2.04.2016 r. Towarzysze broniący demokracji postanowili wystawić spektakl, który okazał się być istną drogą krzyżową dla umysłu. Ostrzegam! Video oglądacie tylko na własne ryzyko. Tego już się później nie da "odzobaczyć"!

(18/04/2016)

 

     Szambo Gazety Wyborczej wybiło! Ohydny atak kłamstwem i manipulacją! Tak potrafią tylko podopieczni Adama Michnika

Nie mające pojęcia jak skutecznie uderzyć w Andrzeja Dudę środowisko Gazety Wyborczej obmyśliło, że jak ohydnym kłamstwem i manipulacją zaatakują jego żonę, to rykoszetem ustrzelą również prezydenta. Obrzydliwość i plugastwo podopiecznych Michnika nie da się porównać z niczym innym. Hektolitry fekaliów wylanych na Agatę Dudę wyznaczyły nowy standard w przemyśle pogardy. Czy rzeczywiście "Gazeta Wyborcza" może zasługiwać jedynie na naszą najgłębszą pogardę?

(17/04/2016)

                                                       

Przegląd wiadomości:

2016: 01 | 02 | 03 | 04

2015: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2014: 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

2013: 07 | 08 | 09 | 10 | 11 | 12

 

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu